Oczami koordynatora: Historia pewnej miłości…transplantacyjnej

Aneta Sieradzka        09 lutego 2016        Komentarze (0)

Obecny tydzień, walentynkowy tak go nazwijmy, będziemy mówić wyłącznie o miłości. Miłości tyle ile ludzi na świecie, różnej miłości. Ale środowisko transplantologów, lekarzy, pielęgniarek, koordynatorów transplantacyjnych, dawców i biorców i mnie też (!) łączy miłość do transplantologii, o której rozpisujemy się na fejsbukowym wydarzeniu I♥transplantacje  

Poniżej, pewna historia:

Historia jednej miłości oczami koordynatora dawcy żywego…

A miłość ma na imię Aleksander,

Kiedyś siedział mały chłopczyk na chmurce w niebie patrząc na ziemię, ze łzami w oczach patrzył jak duszyczki inne dzieci sfruwają do serc swoich rodziców…. Zapytał swojego anioła „ kiedy moi rodzice mnie znajdą, zechcą i pokochają ?

„ Anioł na pytanie chłopczyka spokojnie odpowiedział: „ dla Ciebie wybrałem bardzo wyjątkową mamę i tatę, to jeszcze nie Twój czas maleńki”

4 czerwca 2013 rok …. ”Witam W załączeniu przesyłam procedurę kwalifikacji do przeszczepienia rodzinnego. Pozdrawiam serdecznie Aleksandra Tomaszek”

12 czerwca 2013 …. „Witam, przesyłam badania wstępne o które Pani prosiła… Magdalena”

Miłość dała mi siłę aby być przy mężu wtedy, kiedy było źle, wtedy kiedy dowiedzieliśmy się o chorobie, niewydolność nerek – nieuleczalna choroba, niszczyła mojego męża, moje serce pękało… Patrzyłam na Nasze dzieci, nie mogłam pozwolić na to aby straciły choć jedną chwilę bez ukochanego taty, ja bez ukochanego męża, nie tak miało być… miało być cudownie… bez chorób, to nie miało spotkać nas…. bez tej choroby… Na dobre i na złe … w zdrowiu i w chorobie… Jesteśmy…. Mogłam coś zrobić, by móc pomóc, te realną pomoc nosiłam w sobie, MOJA NERKA .

Kwalifikacja – próba krzyżowa ( hmm, badanie wykazało, że mój mąż nie jest na mnie „ uczulony „, cudownie , idziemy dalej – pobyt w szpitalu – myśli, myśli, obawy, czasem strach, nadzieja…. Moja nerka – Ciało z mojego ciała, moja miłość do Grzegorza była większa niż strach, większa niż wszystkie obawy…. obawy pomału znikały, pojawiła się nadzieja na lepsze, nowe życie, nie tylko dla mojego męża, dla NAS, dla dzieci naszych kochanych…

16.12.2013 – przeszczepienie – nowe życie – NASZE ŻYCIE – miłość pokona wszystko, moja miłość pokonała te chorobę….

16.12.2015 – druga rocznica pobrania mojej nerki, która pracuje w ciele Grzegorza…..

Do małego chłopczyka siedzącego na chmurce w niebie podchodzi Anioł „ Maleńki, dziś nadszedł Twój czas, czekają na Ciebie na ziemi, tak jak obiecałem znalazłem dla Ciebie wyjątkową rodzinę, cudowną mamę Magdalenę i cudownego Tatę Grzegorza i brata i siostrę, byś miał się z kim bawić. Już czas, miłość rodzi miłość „ A miłość ma dziś na imię Aleksander ♥

Oli Tomaszek, koordynatorowi transplantacyjnemu, posyłamy moc serdeczności za podzielenie się z nami tą historią ♥

10632614_718375041551699_1429978674883441398_n

fot. A. Tomaszek

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: