Pani prawnik…wrzuciła zdjęcie w biustonoszu, a jest październik- zimno i straszno.

Aneta Sieradzka        24 października 2018        Komentarze (0)

Ostatnio próbuję nadrobić zaległości w pisaniu bloga, ale ogrom zawodowych obowiązków i aktywności, skutecznie mi to utrudnia, pomimo moich starań- jak to w życiu wychodzi różnie. Zanim podzielę się historią ostatnich dni, to zacznę od tego, że z całego mojego (podobno) wielkiego i dobrego serca, dziękuję Czytelniom za październikowe aktywności moich postów nt profilaktyki piersi- dotarliśmy do kilkuset tysięcy użytkowników. Jest moc!

Październik to miesiąc profilaktyki nowotworów piersi, gdzie obserwujemy wzmożone aktywności zachęcające do tego aby się badać, przypominać, że zdrowie to wartość bezcenna. I doskonałym kanałem informacyjnym w dzisiejszej dobie są media społecznościowe.  Też to zrobiłam!

Wrzuciłam zdjęcie fragmentu moich własnych piersi i o dziwo widać nawet na nim kawałek koronkowego biustonosza. Bo zawsze wrzucam własne zdjęcia to raz. Dwa, moje posty są zawsze przemyślane. Ponadto, lubię delektować się świadomością, że są zdrowe i piękne, a nie zawsze tak było… dlatego tak bardzo to teraz doceniam i zachęcam innych. W ślad za mną, poszło wiele koleżanek prawniczek i lekarek, wrzucając swoje zdjęcia.

Prawnikowi nie wypada! A co wypada?

„Ostatnio widziałam zdjęcie pani prawnik, popierające ważną sprawę- badania profilaktyczne piersi. Wrzuciła zdjęcie…w biustonoszu”- napisała o mnie pewna pani prawnik, określając się adwokatką (ustawodawca zna pojęcie adwokat i ja też). Byłam tym zdumiona. Po pierwsze, że krytykująca mnie pani prawnik, sama nie odniosła się do tego, że październik to ważny, dla nas kobiet miesiąc. Potem zaczęłam się zastanawiać, czy pani prawnik sama ma piersi? Skoro oburzył ją widok moich! Pozostawmy to bez odpowiedzi.

Głęboki piegaty dekolt, który nie odstrasza wizualnie, zamieszczony na prywatnym profilu, chociaż publicznie nie stanowi naruszenia etyki, niezależnie od wykonywanej profesji prawniczej. Nie stanowi naruszenia godności zawodu, ani lekceważącego przesłania, w mojej skromniej ocenie.

Bo tylko u nas w Polsce, pokutuje mit, że prawniczka to ktoś, kto budzi się i zasypia w garsonce, najlepiej z golfem, nie uśmiecha się, nie ma poczucia humoru i dystansu, ani żadnych ludzkich potrzeb i jest wysztywniona jak denat po kilku godzinach leżakowania w prosektorium.

Dość to smutny obraz, ale zupełnie mi obcy. Na szczęście! Bo żaden mój Klient, student czy Czytelnik nie doznał oburzenia na widok mojego dekoltu z piegami. Może właśnie dlatego, że jest ze smakiem i wyczuciem, którego jak widać wielu ludziom brakuje. Nikt z mojego otoczenia i nawet ja sama nie dostrzegłam aby piersi kolidowały z moim jakże merytorycznym mózgiem :)Podkreślę na koniec, że nie będę udawać, że nie mam piersi bo jak mówi, pan doktor, który o nie dba, „nie da się ich ukryć i fajne są!”

Wiem, że bycie merytorycznym i miłym jest dla wielu wyzwaniem, ale się da! Naprawdę 🙂

 

 

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: