Rozpowszechnianie wizerunku – rzecz o moich pacjentkach.

Aneta Sieradzka        06 lipca 2017        2 komentarze

O pacjentkach moich i nie moich…

ASIA, jest pierwszą w Polsce kobietą, której przeszczepiono twarz, niedawno Asia udzieliła wywiadu japońskiej telewizji. Asia pisze też bloga.

ADRIANA, to kobieta z męskim sercem, dosłownie! Przeszczepiono jej serce od mężczyzny, na które czekała 7 lat i pod tym samym tytułem napisała książkę Kobieta z męskim sercem, w której miałam przyjemność napisać rozdział, wespół z Prof. Marianem Zembalą i Prof. Romanem Danielewiczem. Adriana, w ostatnim czasie wzięła udział w kampanii jednego z towarzystw ubezpieczeniowych.

Zarówno Asi jak i Adrianie doradzałam w zawieranych przez nie umowach, a poniżej zapraszam do lektury, dlaczego ochrona dóbr osobistych i rozpowszechnianie wizerunku jest ważne i wymaga dobrego zabezpieczenia poprzez klauzule w umowie – o czym przekonały się Asia z Adrianą, obie zadowolone z zawartych umów. Dodam korzystnych.

Wizerunek stanowi dobro osobiste, które podlega ochronie prawnej. I dotyczy nie tylko osób publicznych, znanych.

Szpitale co raz chętniej publikują wizerunki swoich pacjentów, od stron www, po media społecznościowe czy materiały publikacyjne, w mediach itp. A każda taka czynność wymaga pisemnej zgody pacjenta. Formularz zgody na udostepnienie wzierunku dostępny jest w książce Ochrona danych osobowych medycznych, strona 119.

Wizerunek stanowi dobro osobiste, które podlega ochronie cywilnoprawnej (kodeks cywilny, ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych). I dotyczy nie tylko osób publicznych, znanych. Co oznacza, że osoba, której wizerunek wykorzystano bez jej zgody może dochodzić swoich praw na drodze sądowej. Choć dobra osobiste mają charakter niemajątkowy to dochodzenie roszczeń z tytułu ich naruszenia może mieć charakter majątkowy.

Rozpowszechnianie wizerunku zawsze wymaga zgody osoby, której wizerunek ma być rozpowszechniany, o czym już kiedyś pisałam w kontekście ochrony danych osobowych medycznych we wpisie pt. Ze stołu operacyjnego na facebooka. Wyjątek tutaj stanowi sytuacja w której osoba otrzymała opłatę za pozowanie, jak również sytuacja w której:

  • wizerunek osoby powszechnie znanej wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych,
  • osoba stanowi jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza.

Jakie przysługują roszczenia?

  • Przede wszystkim osoba, której wizerunek bezprawnie rozpowszechniano może domagać się zaniechania naruszeń. Np. jeśli jej zdjęcia pojawiły się np. w reklamie produktu, osoby odpowiedzialne za emisję będą musiały zaprzestać pokazywania tej audycji. Poza tym poszkodowanemu przysługuje również żądanie usunięcia skutków naruszeń. Może się to odbyć przez złożenie oświadczenia o odpowiedniej treści i formie, np. zamieszczenie przeprosin.
  • Można żądać zadośćuczynienia w formie pieniężnej. Jednak tutaj przepisy uzależniają to od zawinionego działania osoby, która bezprawnie rozpowszechniała wizerunek.
  • Istotny jest również kontekst udostępnienia wizerunku. Zgoda bowiem nie dotyczy samej tylko możliwości rozpowszechniania wizerunku, lecz także sposobu jego rozpowszechniania.

Zgoda na udostępnienie wizerunku może mieć charakter odpłatny. Od stron umowy zależy na jakich warunkach wyrażą zgodę na udostępnienie i rozpowszechnianie swojego wizerunku, który podlega ochronie prawnej.

Zapraszam do obejrzenia spotu reklamowego z udziałem Adriany, kobiety z męskim sercem.

 

{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Joanna Lipiec 7, 2017 o 14:57

Witam, kiedy zaczęło robić się głośno o moim przeszczepie, wiele redakcji chciało zrobić ze mną wywiad. Jak czułam się lepiej zaczęłam się zgadzać. Miałam swój cel, a wywiady w tv i reportaże w prasie pomogły mi go zrealizować.

Pojawił się jednak artykuł, napisany bez mojej wiedzy i zgody. Czułam się wykorzystana i wiedziałam, że to narusza prawo, ale nie miałam siły do walki z brukowcem.
Pod koniec zeszłego roku ponownie wykorzystanie mojego wizerunku i historii bez zgody, tym razem przez brytyjski popularny portal internetowy.
Kolejny raz rozczarowanie i brak sił.
Kiedy na początku tego roku zgłosiła się do mnie tv z Japonii z propozycją nagrania filmu dokumentalnego, poprosiłam o pomoc w analizie umowy , myśle, że to był bardzo dobry pomysł.
Z pozdrowieniami
Asia

Odpowiedz

Aneta Sieradzka Lipiec 8, 2017 o 17:40

Asia, dziękuję za komentarz! Cieszę się, że mogłam pomóc, a na przyszłość zadbamy już aby do opisanych sytuacji nie dochodziło. Z telewizją japońską wyszła dobra robota ! 🙂
Pozdrawiam serdecznie, Aneta

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: