Ochrona danych osobowych dawcy i biorcy

Aneta Sieradzka        17 maja 2015        2 komentarze

Polska transplantologia odnosi sukcesy, doskonały obraz tych sukcesów odzwierciedlają chociażby pionierskie przeszczepy  chirurgów z Gliwic czy też  Warszawy.

Media z nutą emocji relacjonują nam historie udanych przeszczepów, historie ludzkich dramatów, ale wielkie szczęście biorców. Chcemy ich poznać,  wiedzieć o nich wiele, czyli kim są, co robią, gdzie mieszkają.

…. w transplantacji ex mortuo

Dane osobowe dawcy i biorcy w przypadku transplantacji ex mortuo objęte są tajemnicą i podlegają ochronie przewidzianej w przepisach o tajemnicy zawodowej, a także przepisach dotyczących dokumentacji medycznej (ustawa o RPP i prawach pacjenta).

… w transplantacji ex vivo

W przypadku przeszczepu ex vivo dane osobowe zarówno dawcy jak i biorcy są obu stronom znane. Dlaczego? Dawca jak i biorca muszą być poinformowani pisemnie o ryzyku jakie niesie za sobą zabieg pobrania narządu  i przeszczepienia go biorcy, jak i o niebezpieczeństwie dla biorcy w wypadku wycofania się dawcy, oraz korzyściach zdrowotnych jakie wynikną dla biorcy gdy otrzyma organ.

Przy przeszczepach ex vivo fundamentalne znaczenie mają szczegółowe badania medyczne pozwalające wiarygodnie ocenić czy pobranie narządu nie będzie stanowiło zagrożenia dla zdrowia czy życia dawcy.

Nieodzowna jest także ocena psychologa – czy dawca dobrowolnie, bez nacisków zdecydował o oddaniu narządu?

W Polsce istnieje także możliwość oddania narządu przez osobę nie spokrewnioną, ale związaną z biorcą więzią emocjonalną. W  tym przypadku konieczna jest opinia  Krajowej Rady Transplantacyjnej działającej przy Poltransplancie. Kolejnym etapem jest także  uzyskanie zgody sądu rejonowego ( w postępowaniu nieprocesowym), właściwego ze względu na miejsce zamieszkania lub pobytu dawcy.

A jak jest w praktyce?

Praktyka pokazuje, że często dochodzi do „wycieku” danych dawcy z powodu niewłaściwego zabezpieczenia dokumentacji medycznej i wielu biorców zna dokładne dane osobowe swojego dawcy.

Dlaczego prawo chroni dawcę?

Na słuszny, psychologiczny aspekt ochrony danych osobowych zwraca uwagę Aleksandra Tomaszek*, która podkreśla, że „ istnieje duże niebezpieczeństwo psychologiczne bo  nie zbadane jest co rodzi się w głowach naszych biorców ich rodzin i rodzin dawców … dlatego potrzeba aby ustawa zapewniała bezpieczeństwo prawne i nikt nie ma prawa ich ujawniać, w naszej klinice dbamy o najwyższe standardy w całym procesie organizacji przeszczepu. Zdarza się, że rodzina chce poznać rodzinę dawcy i niby wszystko było by w porządku gdyby jedna ze stron nie chciałaby czegoś więcej… To trudne sprawy i bardzo cienkie granice, których przekraczać nie wolno i do których prawa nie mamy”.

 

*Aleksandra Tomaszek, jest koordynatorem transplantacyjnym  Kliniki Chirurgii Ogólnej i Transplantacyjnej Szpitala Klinicznego Dzieciątka Jezus WUM w Warszawie, kierowanej przez Profesora Andrzeja Chmurę.

{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Anna Sierpień 13, 2015 o 15:47

To bardzo ciekawy artykuł. Zastanawiam się, jak dochodzi do takiego wycieku danych i czy mamy do czynienia z rządaniem korzyści materialnych pod groźbą zmiany zdania? Czy to już handel organami?

Odpowiedz

Aneta Sieradzka Sierpień 13, 2015 o 17:09

Pani Anno, udostępniania danych osobowych pacjentów w szpitalach dokonuje przede wszystkim personel danej placówki, który ma do nich dostęp – może to być lekarz, może to być także pani na recepcji, sekretarka, pielęgniarka, generalnie każdy pracownik szpitala, który ma do nich dostęp. Motywy nieuprawnionego udostępnienia danych osobowych pacjenta mogą być różne, nie można wykluczyć także korzyści finansowych, jednak samo udostępnienie informacji o pacjencie w tym przypadku poddającego się zabiegowi przeszczepu narządu nie będzie kwalifikować się jako handel organami.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: