Aneta Sieradzka

Sieradzka&Partners

Specjalizuje się w prawie nowych technologii, ochronie danych osobowych i prawie medycznym.
[Więcej >>>]

Dzisiaj na blogu, słów kilka o dokumentacji medycznej, a inspiracji do wpisu dostarczyły codzienne doświadczenia praktyczne, które napotykam przy współpracy z personelem medycznym , który też pacjentem bywa. Dokumentacja medyczna w praktyce to nie tylko gwarant dowodowy procesu udzielanych świadczeń pacjentowi. Z perspektywy lekarza, to zwykle zbyt rozbudowany obowiązek biurokratyczny, zaś z perspektywy pacjenta pojawiają się najczęściej trudności w dostępie w dokumentacji medycznej. Widoczne to jest z perspektywy wielu placówek medycznych dla których status dokumentacji nie zawsze jest znany lub brakuje dostatecznej wiedzy co wchodzi w skład dokumentacji medycznej. Nieporozumienia na linii pacjent-placówka medyczna, kończą się złożeniem skargi u Rzecznika Praw Pacjenta lub procesami.

Przepisy prawa życia tu nie ułatwiają, żadnej ze stron (lekarz/pacjent) bo w Polsce od 2011 roku, odkąd weszła w życie ustawa o działalności leczniczej, brak jest w prawie definicji legalnej dokumentacji medycznej. Ustawa o działalności leczniczej odsyła do ustawy o prawach pacjenta, gdzie ta ustawa również definicji nie zawiera.
Definicji dokumentu medycznego również w przepisach na próżno szukać, ale warto sięgnąć do orzecznictwa, gdzie zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 9 lutego 2011 r., V CSK 256/10 preparat histopatologiczny jest dokumentem medycznym.

Zatem jak zdefiniować dokumentację medyczną? Co składa się na dokumentację medyczną? Z perspektywy lekarza czy placówki medycznej jest to szalenie istotne, aby nie narazić się na skargi w zakresie utrudniania dostępu pacjentowi lub osobie przez niego upoważnionej do dokumentacji medycznej.

Podejmując próbę zdefiniowania dokumentacji medycznej, w mojej ocenie należy przyjąć, że składają się na nią wszystkie dokumenty wytworzone w procesie udzielenia pacjentowi świadczenia zdrowotnego, które wytwarza, przetwarza i przechowuje podmiot prowadzący działalność leczniczą (np. lekarz, szpital, klinika). Dokumenty, które odnoszą się do rodzaju udzielanych świadczeń, np. wyniki badań, zgody, oświadczenia, opis badania, zdjęcie przed/po operacyjne, opis zabiegu będący elementem zgody. Podmiot prowadzący działalność leczniczą nie ma uprawnień aby decydować o tym, które rodzaje dokumentów udostępni pacjentowi (pacjenta dotyczących w zakresie udzielonego świadczenia).

Dokumentacja medyczna to nie własność lekarza, jak usłyszała ostatnio pewna pielęgniarka, która udała się po kopię dokumentacji medycznej swojego męża, upoważniona przez niego. W przypadku podmiotu który wytwarza dokumentację medyczną nie ma znaczenia czy jest to praktyka prywatna czy podmiot publiczny. Nie można tutaj mówić o dokumentacji medycznej z perspektywy własności podmiotu, który ją wytworzył, a ciążących na podmiocie obowiązkach wynikających z przetwarzania i przechowywania dokumentacji medycznej. Zapewnienia bezpieczeństwa wytworzonej dokumentacji przez okres ustawowo wymagany.
Prawo do dokumentacji medycznej, to jedno z fundamentalnych praw pacjenta, które w praktyce napotyka trudności w realizacji tego prawa, gdzie ustawodawca od 7 lat nie podjął próby zdefiniowania jakże ważnego pojęcia mając na względzie nie tylko dobro pacjenta, ale rozwój prawa medycznego, gdzie w tym miejscu pozostaje stwierdzić, że brak legalnej definicji dokumentacji medycznej to wyrąb w prawie….Po prostu.

 

Jeśli masz wątpliwości czy dobrze wdrożyłeś RODO to odsyłam do mojej nowej książki: Dokumentacja RODO w placówkach medycznych, Wyd. Beck, Warszawa 2018 (grudzień). Książka zawiera wzory dokumentów.

Za nami już pół roku obowiązywania przepisów unijnego rozporządzenia RODO, które niewiątpliwie stanowi rewolucję w obszarze ochrony  danych osobowych. Pojawiły się pierwsze doświadczenia, wykładnie, ale też nadinterpretacje i ogrom absurdów. Dlaczego? Klienci często napotykają sprzeczne interpretacje czy nieprawidłowo przygotowaną dokumentację i tu warto wskazać pewien przykład, że dobry chirurg nie nauczy się operować po weekendowym kursie, tak samo żaden ekspert ad hoc nie wdroży dobrych procedur, które zapewnią bezpieczeństwo.

Mając na uwadze własne, wieloletnie doświadczenie i liczne wdrożenia dokonane przez prawników Sieradzka&Partners w placówkach medycznych, współpracy ze środowiskiem medycznym, postanowiłam uporządkować „zestaw” dokumentacji na gruncie RODO, którą powinien mieć każdy podmiot medyczny.

W grudniu, ukaże się monografia pt. Dokumentacja ochrony danych osobowych w placówkach medycznych pod red. Sieradzka, Tykwińska-Rutkowska, nakładem prawniczego Wydawnictwa Beck.

Książka powstała przy współpracy z wybitnymi prawnikami, czołowymi ekspertami ochrony danych osobowych w Polsce, w gronie współautorów są: mec. Paweł Litwiński, mec. Maciej Gawroński, mec. Monika Wieczorek, mec. Michał Kibil, dr Kajetan Wojsyk, dr Robert Mołdach, dr Wojciech Wiewiórowski, dr Michał Miłosz, mec. Izabela Olesky-Piesik.

Nasza książka stanowi usystematyzowanie i omówienie od strony praktycznej dokumentacji obligatoryjnej i fakultatywnej na gruncie RODO wraz z przykładowymi wzorami, które mogą stanowić punkt odniesienia w przygotowaniu danego podmiotu medycznego do nowych przepisów. Książka ma pomóc, właścicielom podmiotów medycznych oraz personelowi tych podmiotów w prawidłowej realizacji obowiązujących przepisów, minimalizując ryzyko wystąpienia skarg do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych oraz postępowań sądowych.

Już teraz polecam Państwa uwadze, aktualną monografię, którą popełniłam m.in. z Prezesem Urzędu Ochrony Danych Osobowych, pt. Ochrona danych osobowych medycznych. Książkę można zakupić TUTAJ

Pacjenci przed przeszczepem jak i po, w zależności od stanu zdrowia mogą starać o otrzymanie danego świadczenia zdrowotnego.

Poniżej wykaz świadczeń o jakie może ubiegać się pacjent.

Świadczenia chorobowe po przeszczepie

Zasiłek pielęgnacyjny

Zasiłek pielęgnacyjny przyznaje się w celu częściowego pokrycia wydatków wynikających z konieczności zapewnienia osobie niepełnosprawnej opieki i pomocy innej osoby w związku z niezdolnością do samodzielnej egzystencji.

Zasiłek pielęgnacyjny przysługuje:

Czytaj dalej >>>

Dobrymi wiadomościami dzielę się chętnie! Finalizujemy książkę, która jest pokłosiem Śląskich Warsztatów Transplantacyjnych, które miały miejsce w dniach 12-13 października br. w Szczyrku. To było  bardzo owocne wydarzenie, pełne inspiracji do dalszych moich działań ze środowiskiem transplantologów.

Książka ukaże się pod redakcją Bogumiła Król/Aneta Sieradzka.

W naszej książce znajdą się teksty, prelegentów, którzy podczas warsztatów prezentowali swoje wystąpienia:

  • Prof. Marian Zembala, Prof. Michał Zembala,  Prof. Piotr Przybyłowski, dr Marek Ochman, dr Maciej Urlik, dr Joanna Śliwka, dr Wojciech Saucha Śląskie Centrum Chorób Serca w Zabrzu
  • Prof. dr hab. med. Romuald Bohatyrewicz, Klinika Anestezjologii i Intensywnej Terapii PUM, Szczecin
  • Prof. dr hab. med. Edward Wylęgała, Szpital Kolejowy w Katowicach
  • Dr hab.med. Grzegorz Budziński,
  • Dr hab. med. Dariusz Dobrowolski, Wojewódzki Szpital Specjalistyczny nr 5 im. Św. Barbary w Sosnowcu
  • Prof. hab. med. Romuald Bohatyrewicz, Klinika Anestezjologii i Intensywnej Terapii PUM, Szczecin
  • Dr med. Dorota Lewnadowska, Kierownik Krajowej Listy Osób Oczekujących na Przeszczepienie Centrum Organizacyjno-Koordynacyjne Poltransplant, Warszawa
  • Dr Anna Pszenny, Centrum Organizacyjno Koordynacyjne Poltransplant,
  • Dr Sylwia Sekta, Koordynator Regionalny Poltransplantu, Szpital Kliniczny im. Mielęckiego w Katowicach
  • Dr hab. med. Robert Król, Szpital Kliniczny im. Mielęckiego , Katowice
  • Dr med. Jolanta Majer, Konsultant wojewódzki w dziedzinie ratownictwa medycznego Częstochowa
  • Dr n. med. Adam Chełmoński, Szpital im. Św. Jadwigi Śląskiej, Trzebnica
  • Ks. Prof. dr hab. Piotr Morciniec, Wydział Teologiczny Uniwersytetu Opolskiego, Opole

Książka skierowana jest do zespołów transplantacyjnych, stanowiąca aktualne kompendium najnowszych doświadczeń śląskich kardiochirurgów, koordynatorów transplantacyjnych, a także najnowszych zmian w procesie stwierdzania śmierci mózgu o czym pisze wybitny specjalista anestezjologii Prof. Romuald Bohatyrewicz. W książce nie zabraknie ujęcia religijno-filozoficznego na temat, który wypowiada się członek Rady Bioetycznej przy Episkopacie Polski. Zagadnieniom ochrony danych osobowych biorcy i dawcy, a także personelu medycznego z perspektywy przetwarzania danych przez koordynatorów transplantacyjnych (lekarzy i pielęgniarek) poświęcony jest mój rozdział w książce.

Naszą książkę wspiera Polskie Towarzystwo Transplantacyjne, Śląskie Centrum Chorób Serca w Zabrzu, Fundacja Rozwoju ŚCCS oraz Sieradzka&Partners.

Jak tylko książka się już ukaże, z przyjemnością oddamy ją do rąk Czytelników. O czym, niezwłocznie Państwa poinformuję !

 

Ostatnio próbuję nadrobić zaległości w pisaniu bloga, ale ogrom zawodowych obowiązków i aktywności, skutecznie mi to utrudnia, pomimo moich starań- jak to w życiu wychodzi różnie. Zanim podzielę się historią ostatnich dni, to zacznę od tego, że z całego mojego (podobno) wielkiego i dobrego serca, dziękuję Czytelniom za październikowe aktywności moich postów nt profilaktyki piersi- dotarliśmy do kilkuset tysięcy użytkowników. Jest moc!

Październik to miesiąc profilaktyki nowotworów piersi, gdzie obserwujemy wzmożone aktywności zachęcające do tego aby się badać, przypominać, że zdrowie to wartość bezcenna. I doskonałym kanałem informacyjnym w dzisiejszej dobie są media społecznościowe.  Też to zrobiłam!

Wrzuciłam zdjęcie fragmentu moich własnych piersi i o dziwo widać nawet na nim kawałek koronkowego biustonosza. Bo zawsze wrzucam własne zdjęcia to raz. Dwa, moje posty są zawsze przemyślane. Ponadto, lubię delektować się świadomością, że są zdrowe i piękne, a nie zawsze tak było… dlatego tak bardzo to teraz doceniam i zachęcam innych. W ślad za mną, poszło wiele koleżanek prawniczek i lekarek, wrzucając swoje zdjęcia.

Prawnikowi nie wypada! A co wypada?

„Ostatnio widziałam zdjęcie pani prawnik, popierające ważną sprawę- badania profilaktyczne piersi. Wrzuciła zdjęcie…w biustonoszu”- napisała o mnie pewna pani prawnik, określając się adwokatką (ustawodawca zna pojęcie adwokat i ja też). Byłam tym zdumiona. Po pierwsze, że krytykująca mnie pani prawnik, sama nie odniosła się do tego, że październik to ważny, dla nas kobiet miesiąc. Potem zaczęłam się zastanawiać, czy pani prawnik sama ma piersi? Skoro oburzył ją widok moich! Pozostawmy to bez odpowiedzi.

Głęboki piegaty dekolt, który nie odstrasza wizualnie, zamieszczony na prywatnym profilu, chociaż publicznie nie stanowi naruszenia etyki, niezależnie od wykonywanej profesji prawniczej. Nie stanowi naruszenia godności zawodu, ani lekceważącego przesłania, w mojej skromniej ocenie.

Bo tylko u nas w Polsce, pokutuje mit, że prawniczka to ktoś, kto budzi się i zasypia w garsonce, najlepiej z golfem, nie uśmiecha się, nie ma poczucia humoru i dystansu, ani żadnych ludzkich potrzeb i jest wysztywniona jak denat po kilku godzinach leżakowania w prosektorium.

Dość to smutny obraz, ale zupełnie mi obcy. Na szczęście! Bo żaden mój Klient, student czy Czytelnik nie doznał oburzenia na widok mojego dekoltu z piegami. Może właśnie dlatego, że jest ze smakiem i wyczuciem, którego jak widać wielu ludziom brakuje. Nikt z mojego otoczenia i nawet ja sama nie dostrzegłam aby piersi kolidowały z moim jakże merytorycznym mózgiem :)Podkreślę na koniec, że nie będę udawać, że nie mam piersi bo jak mówi, pan doktor, który o nie dba, „nie da się ich ukryć i fajne są!”

Wiem, że bycie merytorycznym i miłym jest dla wielu wyzwaniem, ale się da! Naprawdę 🙂