Wyobraź sobie, że transplantologia to ogromna układanka. Aby pacjent otrzymał narząd, trzeba połączyć wiele elementów: znaleźć odpowiedniego dawcę, ocenić zgodność, zadbać o bezpieczeństwo i później sprawdzić, jak przeszczep się przyjął.
W tym wszystkim kluczową rolę odgrywają rejestry medyczne – czyli specjalne bazy danych o przeszczepach.
Czy dane kliniczne są ukrywane przed pacjentami?
Po co są rejestry?
Rejestry zbierają informacje o dawcach, biorcach, wykonanych transplantacjach i ich wynikach. Dzięki nim:
- łatwiej znaleźć odpowiedniego dawcę,
- wiadomo, jak skuteczne są przeszczepy,
- można szybko wychwycić ewentualne problemy,
- system działa sprawniej i uczciwiej.
Co zyskuje pacjent?
- Szybsze szanse na nowy narząd – uprawnieni lekarze mają wgląd do centralnych list oczekujących.
- Bezpieczeństwo – monitorowanie powikłań na podstawie danych tysięcy pacjentów.
- Leczenie na światowym poziomie – lekarze porównują wyniki z innymi krajami i udoskonalają metody.
- Więcej nadziei – rejestry zwiększają przejrzystość całego systemu.
Przykłady rejestrów
- Poltransplant – centralna baza w Polsce, która prowadzi listy oczekujących i koordynuje przeszczepy.
- Krajowy Rejestr Przeszczepień – gromadzi dane o wykonanych zabiegach i ich efektach.
- Rejestr dawców szpiku i krwi pępowinowej – pomaga znaleźć „genetycznych bliźniaków”.
- Europejskie rejestry, takie jak ELTR (przeszczepy wątroby), ERA-EDTA (nerki, dializy) czy EBMT (szpik).
A co, jeśli rejestrów by nie było?
- Pacjenci czekaliby dłużej i z mniejszą szansą na zgodnego dawcę.
- Lekarze mieliby mniej danych, więc trudniej byłoby poprawiać skuteczność przeszczepów.
- System działałby mniej przejrzyście, a zaufanie pacjentów do transplantologii mogłoby spaść.
Dane kliniczne są ukrywane celowo
PROBLEM jest nadal, pomimo że wiele rejestrów jest. Ośrodki transplantacyjne chwalą się ilością przeszczepów, czyli statystyką, a nie jakością.
Pacjent nie ma dostępu do danych — np. nie może wejść na stronę publicznego rejestru czy stronę szpitala, aby poznać jaką śmiertelność, powikłania są u danego lekarza.
Pacjent nie ma gdzie sprawdzić, który ośrodek jest najlepszy, a w którym lepiej się nie operować.
Pacjent nie ma dostępu do informacji, dotyczących zakażeń w szpitalach (nie dowie się, w którym szpitalu jest bród, aż sam nie doświadczy).
Dane kliniczne pokazują, kto źle leczy, kto źle operuje, kto stosuje metody niezgodne z aktualną wiedzą medyczną.
Dane o wynikach leczenia ukrywają autorytety medialne medycyny, towarzystwa naukowe, szpitale, TYMCZASEM cyfryzacja i sztuczna inteligencja step by step zmienia ten paradygmat na rzecz troski o dobro pacjenta i samych lekarzy, którzy oferują medycynę innowacyjną, a nie konserwatywną.
Wśród tych, którzy starają się, aby osoby spoza środowiska danego gremium lekarskiego nie miało dostępu do danych jakościowych leczenia, przybywa zwolenników wśród lekarzy, którzy dążą do medycyny faktycznie opartej na faktach, a nie na pół faktach.
————————
♦️Sieradzka&Partners
Zdjęcie: National Cancer Institute
***
Najciekawsze wyroki dotyczące dawstwa narządów
W polskim systemie prawnym dawstwo narządów jest szczegółowo regulowane, zarówno w kontekście osób zmarłych, jak i żywych dawców. Oto kilka istotnych wyroków sądowych, które kształtują praktykę i interpretację prawa w tej dziedzinie.
Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 września 2020 r. (sygn. akt IV CSK 64/19). W tej sprawie Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną dotyczącą kosztów związanych z procedurą przeszczepienia narządu [Czytaj dalej…]





{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }