Aneta Sieradzka

Sieradzka&Partners

Specjalizuje się w prawie nowych technologii, ochronie danych osobowych i prawie medycznym.
[Więcej >>>]

Warszawa, dn.29 grudnia 2015r.

Dr n. med. Marta Serwańska- Świętek, nefrolog – Szpital Kliniczny Dzieciątka Jezus w Warszawie, Klinika Chirurgii Ogólnej i Transplantacyjnej

Stan zdrowia pacjentów po przeszczepieniu narządu całkowicie zależy od terapii immunosupresyjnej. Niski poziom leków zwiększa ryzyko ostrego procesu odrzucania a wysoki koreluje z niekorzystnym profilem działań ubocznych. Jednym z podstawowych problemów współczesnej transplantologii jest niewielka możliwość monitorowania adekwatności przewlekłej immunosupresji.

U biorców narządów prowadzi się rutynowe monitorowanie terapeutycznych leczenia i dostosowywanie dawkowania do aktualnego wyniku. Jakiekolwiek zmiany w prowadzonej przewlekle terapii immunosupresyjnej u pacjentów ze stabilną czynnością przeszczepionego narządu z przyczyn pozamedycznych nastręczają lekarzom wiele dylematów moralno-etycznych. Wątpliwości te stają się również udziałem samych chorych, którzy z pełną świadomością współuczestniczą w podejmowaniu kluczowych dla ich zdrowia i życia decyzji terapeutycznych.

W przypadku leków immunosupresyjnych o wąskim oknie terapeutycznym nawet niewielka zmiana dawki lub stężenia substancji czynnej we krwi wiąże się z potencjalnie niebezpiecznymi zmianami skuteczności lub bezpieczeństwa leku. Jakakolwiek zmiany w leczeniu immunosupresyjnym powinny się odbywać wyłącznie pod wnikliwym nadzorem specjalisty transplantologa. W przypadku preparatów zawierających takrolimus konieczne jest monitorowanie stężenia leku we krwi i dostosowanie dawki, aby mieć pewność, że ogólnoustrojowa ekspozycja na lek pozostała niezmieniona.

Liczba publikacji oceniających zmianę leczenia immunosupresyjnego z preparatu oryginalnego na generyczny jest ograniczona. Dostępne pojedyncze badania, jednoośrodkowe i bez randomizacji, wskazują na możliwość bezpiecznego zastosowania generycznych preparatów takrolimusu de novo u chorych po przeszczepieniu nerki. Natomiast opublikowano niewiele badań dotyczących oceny biorównoważności generycznych preparatów takrolimusu u stabilnych pacjentów w dłuższym okresie po przeszczepieniu. Część z nich wskazuje na istotne różnice w farmakokinetyce takrolimusu oryginalnego i preparatów generycznych. Obserwowano również istotną zmienność uzyskiwanych stężeń takrolimusu po konwersji na lek generyczny lub znacząco wyższą ekspozycję na lek odtwórczy. Z publikacji tych wypływały wnioski o konieczności dodatkowego monitorowania pacjentów po konwersji, gdyż około jedna czwarta chorych wymaga zmiany dawkowania leku.

W ostatnich wytycznych European Medicines Agency (EMA), obowiązujących w krajach Unii Europejskiej, zaostrzono kryteria biorównoważności dla leków z grupy inhibitorów kalcyneuryny do których należy takrolimus, wprowadzając węższy zakres badanych parametrów biorównoważnosci leku generycznego względem leku referencyjnego. Tymczasem wiele generycznych leków immunosupresyjne o wąskim oknie terapeutycznym zarejestrowano w Europie przed zawężeniem przedziału akceptowalności. Zgodnie z sugestią zawartą w zaleceniach EuropejskiegoTowarzystwa Transplantacji Narządów (ESOT, European Society for Organ Transplantation) prepraty te powinny być jeszcze raz poddane badaniom biorównoważności w celu wykazania, czy spełniają nowe, surowsze wymogi.

Zatem zamiana leku oryginalnego na generyczny lub generycznego na inny generyczny nie jest do końca bezpieczną procedurą dla pacjenta po przeszczepieniu narządu i może skutkować powikłaniami związanymi ze zmianami w ekspozycji na lek.

Wprowadzenie leków generycznych pozwala na ograniczenie kosztów leczenia immunosupresyjnego ponoszonych przez płatników. Jednakże doświadczenia płynące z innych krajów nie zawsze to potwierdzają lub wręcz wykazują wyższe całkowite koszty opieki zdrowotnej nad chorymi po przeszczepieniu narządu, u których zastosowano lek generyczny. Oprócz ceny zakupu leku należy wziąć pod uwagę także koszty związane z wymaganym monitorowaniem stężenia leku, leczeniem ewentualnych powikłań, wykonaniem dodatkowej biopsji przeszczepionego narządu z oceną histopatologiczną preparatu. Korzyść korzyść dla systemu opieki zdrowotnej, wynikająca z niższej ceny leku może zostać zniwelowana dodatkowymi wizytami ambulatoryjnymi w celu  oznaczenia stężenia leku (co wynika z zasad terapii monitorowanej), lub nadprogramowym procesem diagnostyczno-terapeutycznym z przyczyn wymienionych powyżej.

Literatura:

Van Gelder T., Gabardi S. Methods, strengths, weaknesses, and limitations of bioequivalence tests with special regard to immunosuppressive drugs. Transplant. Int. 2013

Momper J.D., Ridenour T.A., Schonder K.S., Shapiro R., Humar A., Venkataramanan R. The impact of conversion from prograf to generic tacrolimus in liver and kidney transplant

recipients with stable graft function. Am. J. Transplant. 2011; 11: 1861–1867.

Min S.I., Ha J., Kim Y.S. i wsp. Therapeutic equivalence and pharmacokinetics of generic tacrolimus formulation in de novo kidney transplant patients. Nephrol. Dial. Transplant. 2013; 28: 3110–3119.

Robertsen I., Åsberg A., Ingerø A.O. i wsp. Use of generic tacrolimus in elderly renal transplant recipients: precaution is needed. Transplantation 2015; 99: 528–532

McDevitt-Potter L.M., Sadaka B., Tichy E.M., Rogers C.C., Gabardi S. A multicenter experience with generic tacrolimus conversion. Transplantation 2011; 92: 653–657.

Spence M.M., Nguyen L.M., Hui R.L., Chan J. Evaluation of clinical and safety outcomes associated with conversion from brand-name to generic tacrolimus in transplant recipients enrolled in an integrated health care system. Pharmacotherapy 2012; 32: 981–987.

 

23 grudnia br. Ministerstwo Zdrowia opublikowało na swojej stronie listę leków refundowanych obowiązującą od 1 stycznia 2016 roku, wcześniej projekt tej listy w dniu 18 grudnia br. trafił do konsultacji. W związku z brakiem refundacji lub znacznemu zmniejszeniu refundacji na niektóre leki immunosupresyjne i przeciwwirusowe osób po przeszczepach pojawiło się szereg opinii ekspertów, lekarzy-transplantologów negatywnie odnoszących się do zmian zaproponowanych przez MZ w zakresie bezpieczeństwa proponowanych „zamienników”, które to zmiany mogą mieć istotny wpływ na odrzut przeszczepu.

Poniżej, za zgodą Pana Profesora zw. dr hab.med. Ryszarda Grendy,  Kierownika Kliniki Nefrologii, Transplantacji Nerek i Nadciśnienia Tętniczego Instytut-Pomnik Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie, udostępniona zostaje treść listu Pana Profesora do Pana Wiceministra Zdrowia Krzysztofa Łandy, odpowiedzialnego za politykę lekową w MZ

Warszawa. 21.12.2015 r

                                                                                                                                        Pan Minister Krzysztof Łanda

 Ministerstwo Zdrowia

Szanowny Panie Ministrze,

W nawiązaniu do przekazanej mi dzisiaj informacji „refundacyjnej”, pozwalam sobie przedstawić opinię opartą na 35 latach osobistego doświadczenia w transplantologii.

Od wielu lat takrolimus jest podstawowym lekiem w podtrzymującej immunosupresji w transplantologii dziecięcej.   W zakresie transplantacji nerki  u dzieci– jest także (wraz z mykofenolanem mofetylu) od kliku lat podstawą do stosowania tzw. oszczędzającego schematu immunosupresji,  w którym, przy podaniu 2 dawek monoklonalnego przeciwciała blokującego, choremu można bezpiecznie odstawić w czwartej dobie steroidy. Korzyści tego schematu postępowania są jednoznaczne: dzieci lepiej rosną i nie mają innych  powszechnie występujących (tu: niezależnie od wieku) objawów toksyczności kortykoterapii.  Od lat środowiska transplantacyjne na całym świecie przypominają w swoich oficjalnych zaleceniach, formułowanych m.in. przez ESOT (European Society for Organ Transplantation), AST (American Society for Transplantation) i PTT (Polskie Towarzystwo Transplantacyjne), że dzieci, zwłaszcza < 10 roku życia to szczególna grupa chorych ze względu na fizjologicznie zmienną aktywność szlaków enzymatycznych, metabolizujących liczne leki. To powoduje, że zależność stężenia od dawki leku jest dynamicznie zmienna (im młodszy chory – tym tzw. cytochrom P450 3P jest bardziej aktywny) z wiekiem. Z tego powodu – należy opierać bezpieczeństwo immunosupresji na dokładnie przebadanych lekach oryginalnych, w tym zwłaszcza przy stosowaniu protokołów oszczędzających, gdzie minimalna zmiana dawki ma podwójne znaczenie przy braku działania odstawionych steroidów.

Poinformowano mnie o zmianach refundacyjnych, utrudniających (wtórnie) dostęp dzieci po transplantacjach do oryginalnego leku takrolimus. To niepokojące i  z medycznego punktu widzenia w najlepiej pojętym interesie tych chorych – powinno być odwrócone jak najszybciej (niezależnie od potrzeby  ustąpienia  finansowo-formalnych powodów tej zmiany). Podanie (co wymusi sytuacja finansowa) niebadanego nigdy  w tej grupie wiekowej, kolejnego leku odtwórczego, dzieciom po transplantacji utrzymywanym długotrwale bez steroidów – jest obciążone istotnym ryzykiem wywołania odrzucania przeszczepu.

Z wyrazami szacunku,

Prof. dr hab. n med. Ryszard Grenda

Twarz każdego człowieka wyraża emocje, przeżycia, nastroje oraz postawy wobec innych ludzi. W końcu twarz ma się tylko jedną. Dlatego też, przejawiamy na co dzień szczególną dbałość o nasze buzie, która w wyniku choroby nowotworowej czy wypadku może  zmienić znacznie swój kształt, wygląd, który nie tylko nie pozwoli nam spokojnie spojrzeć w lustro, ale też normalnie funkcjonować w społeczeństwie. Instytut Onkologii w Gliwicach to nie tylko miejsce gdzie walczy się z nowotworami, to również miejsce  które jest  w Polsce liderem  pod względem zabiegów z zakresu chirurgii rekonstrukcyjnej.

W maju 2013r.  zespół lekarzy-chirurgów z Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie w Gliwicach pod przewodnictwem Profesora Adama Maciejewskiego dokonał pierwszej  w Polsce,, trwającej 27 godzin, operacji przeszczepienia twarzy pobranej od zmarłego dawcy – była to jednocześnie pierwsza na świecie operacja przeszczepu twarzy ratująca życie pacjenta.

Panie Profesorze,  2013 rok zapisał się w kartach polskiej transplantologii wielkim sukcesem bo pod Pana kierownictwem wraz z zespołem chirurgów w Instytucie Onkologii w Gliwicach została przeprowadzona pierwsza w Polsce  transplantacja całej twarzy ratująca życie. W tym skomplikowanym zabiegu co sprawiło największą trudność?

Od 2001 roku w naszym Instytucie , który jest w Polsce liderem w dziedzinie chirurgii rekonstrukcyjnej przeprowadzono już tysiące  zabiegów, z wykorzystaniem technik mikronaczyniowych, które to zabiegi są trudne, ale jesteśmy do tego bardzo dobrze przygotowani. Wielu  lekarzy z naszego zespołu szkoliło się w Centrum Raka M.D Andersona w Houston w Teksasie (USA). To był długi i skomplikowany proces, jeśli chodzi o przygotowania do tego, pierwszego przeszczepu twarzy. Włożyliśmy bardzo dużo pracy, zwłaszcza w kwestie proceduralno-formalne, trzeba było uzyskać zgodę Krajowej Rady Transplantacyjnej, Poltransplantu, ale także finanse na pionierski zabieg. Jednocześnie chciałbym zaznaczyć, że w kwestiach formalnych mogliśmy liczyć na wsparcie i pomoc z Ministerstwa Zdrowia, Poltransplantu,  to była dobra współpraca, nikt nie przeszkadzał. Procedury są ważne, dlatego wszelkie kwestie formalne, kontrole , ich skrupulatność i przestrzeganie są bardzo ważne we  wszystkich zabiegach, zwłaszcza w tych nowatorskich.

Dlaczego Pan Profesor wybrał chirurgię rekonstrukcyjną, czy nie łatwiej przeszczepia się serca czy wątroby?

Wybór chirurgii rekonstrukcyjnej to odpowiedź na potrzeby pacjentów chorujących na nowotwory w Polsce. Rekonstrukcje twarzy u pacjentów, którym nowotwór szyi czy głowy okaleczył, zniekształcił twarz są szansą na normalne życie. Celem jest aby pacjent mógł normalnie funkcjonować w społeczeństwie, oczywiście na tyle na ile jest to możliwe. To skomplikowany i rozłożony w czasie proces, który polega na tym, że w  pierwszym etapie pozbywa się raka, w drugim rekonstruuje zaatakowane przez nowotwór miejsce lub cały narząd.

Jak wygląda taki zabieg?

Najpierw trzeba zrobić resekcję tkanki zajętej nowotworem, potem wykonać badania histopatologiczne dające gwarancje, że wycięło się wszystko i dopiero można przystąpić do rekonstrukcji, to wszystko odbywa się w trakcie jednego zabiegu.  Technika mikronaczyniowa pozwala na uzupełnianie ubytków tkankami przenoszonymi z innych rejonów ciała. Płaty do przeszczepów pobierane są pod specjalnymi lupami z kilkukrotnym powiększeniem. Czasem naczynia mają poniżej jednego milimetra i łączone są pod mikroskopem. Taki zabieg zazwyczaj trwa aż kilkanaście godzin.

Ludzie coraz częściej decydują się na oddawanie narządów po śmierci do przeszczepu, a jak wygląda dawstwo twarzy, będącej wizytówką każdego człowieka, która sprawia, że różnimy się od innych,  wyróżnia nas. Czy każda twarz nadaje się do przeszczepienia innemu człowiekowi?

Oczywiście, że nie każda twarz nadaje się do przeszczepu, decyduje o tym szereg czynników, m.in. wiek. Ponadto, dla nas zgoda domniemana w przypadku dawstwa twarzy jest niewystarczająca. Z uwagi na względy moralne, etyczne oraz właśnie to, że ludzka twarz ma wymiar też symboliczny, w każdym przypadku wymagamy dodatkowej zgody rodziny zmarłego dawcy, nawet jeśli był on zdeklarowanym dawcą narządów.

Kobiecie można przeszczepić męskie serce, a jak jest z twarzą, która w wyniku zabiegu ulega zmianie,  czy znaczenie mają tutaj względy estetyczne i „wybiera się” tylko dawców z ładną buzią?

Kobiecie można przeszczepić tylko twarz innej kobiety, konieczna tutaj jest zgodność płci, wieku. Tak, jak już powiedziałem, nie każda twarz nadaje się do transplantacji, jej ogólny wygląd jest istotny…O ile w przypadku przeszczepów narządów płeć nie ma znaczenia, tak tutaj ma.

Transplantacja twarzy dziecka, czy u dzieci takie zabiegi są również możliwe?

Nie, nie jest to możliwe i nie przeprowadza się takich zabiegów. Dotychczas żadna komisja na świecie nie wyraziła zgody na transplantację twarzy dziecka, nawet jeśli została ona zniekształcona w wyniku wypadku czy choroby. Wynika to przede wszystkim  z tego, że trudno jest przewidzieć reakcję psychiki dziecka na zmianę, która mogłaby nie akceptować zmian pooperacyjnych,  co wiąże się z szeregiem problemów. Nie ma  w takim przypadku znaczenia nawet zgoda rodziców na taki zabieg. Oczywiście, gdy  taka osoba osiągnie pełnoletniość, wówczas sama może podjąć decyzję o zabiegu. Jeśli chodzi o rekonstrukcje, to jak najbardziej takie zabiegi u dzieci się przeprowadza.

Czy polskie regulacje prawne nadążają za rozwojem medycyny transplantacyjnej czy stanowią przeszkodę, mam na myśli sytuację w której obowiązuje zakaz transportowania dawcy do miejsca w którym ma miejsce przeszczepienie, transportowany jest tylko sam narząd. W przypadku przeszczepu twarzy  wymaga  się aby dawca był „uczestnikiem” przeszczepienia jego twarzy biorcy.Dlaczego?

W tym przypadku wiązało się to z uzyskaniem dodatkowej zgody na transport dawcy bo przesłanki medyczne są tutaj niepodważalne jeśli chodzi o tego typu przeszczep. Istotny jest czas, w przypadku narządów może to być nawet kilka godzin, natomiast przy przeszczepie twarzy, skomplikowanej strukturze tego rodzaju przeszczepu, konieczne jest aby dawca znajdował się w miejscu przeszczepienia twarzy biorcy.

Czy są części ciała „niewymienne”, czyli takie których nie da się przeszczepić? I mam tutaj na myśli pojawiające się nowinki o przeszczepie głowy.  To nastręcza również sporo problemów natury prawnej, kto wówczas będzie biorcą a kto dawcą, biorcą będzie ten człowiek, do którego korpusu przyszyto głowę czy odwrotnie… Jak to wygląda z medycznego punktu widzenia?

Możliwe są złożone przeszczepy, które coraz częściej wykonuje się na świecie, można wymienić tutaj przeszczepy narządów rodnych, powłok brzusznych, macicy. Natomiast, w przypadku przeszczepu głowy nie jest to możliwe. Obecny stan wiedzy medycznej nie jest wystarczający aby taki zabieg przeprowadzić. Często otrzymuję pytania o przeszczep głowy   i zawsze odpowiadam, nie jest to możliwe. Dotychczasowe informacje czy doniesienia o planowanym przeszczepie głowy możemy traktować jako fikcję.

Jakie wyzwania stoją teraz przed zespołem Pana Profesora?

Niezmiennie, polepszać i podejmować działania mające na celu jak najlepsze leczenie naszych pacjentów, poprzez alternatywne metody jak również udoskonalać dotychczasowe nasze osiągnięcia aby uzyskiwać jak najlepsze efekty, dzięki którym pacjenci będą mogli normalnie funkcjonować w społeczeństwie, bez obaw wychodzić na ulicę i  spoglądać  w lustro, mając za sobą uciążliwą chorobę nowotworową. Będą mogli cieszyć się życiem.

Panie Profesorze, bardzo dziękuję! 🙂

5667_1182474115114909_3691567063589851478_n

Profesor zw. dr hab. med. Adam Maciejewski – W 2014 r. odznaczony  przez Prezydenta RP Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi w działalności na rzecz rozwoju transplantologii i medycyny rekonstrukcyjnej w Polsce oraz osiągnięcia w rozwijaniu i propagowaniu zdobyczy nauki w dziedzinie transplantacji.

GWIAZDKI Z NIEBA

Aneta Sieradzka23 grudnia 2015Komentarze (0)

Szanowni Czytelnicy,  Drodzy Przyjaciele

Anielskiej błogości  pod szczęśliwą gwiazdą, ♥

zgody na siebie i przyjaźni ze światem,

oraz wszystkich przyjemności,

płynących ze spotkań Rodzinnych przy Wigilijnym Stole,

w Spokoju, w  Radości i w Zdrowiu,

a przede wszystkim energii, wiary i wytrwałości w realizacji najśmielszych celów, osobistych i zawodowych w nadchodzącym Nowym Roku 2016

Z najlepszymi życzeniami,

Aneta Sieradzka

8c520c1f-a5ac-4836-867b-74930e3d567b

„Noc jest normalnym dniem pracy” powiedziałby każdy lekarz…

Obsypany nagrodami film Bogowie to,

Opowieść o pierwszym udanym polskim przeszczepie serca dokonanym przez Profesora Zbigniewa Religę w Zabrzu, w 1985 roku, którego dokonał wraz z zespołem.

Opowieść o  buntowniku, który rzucił wyzwanie naturze, władzy i własnym ograniczeniom,

Opowieść będąca walką o każde uderzenie serca,

Opowieść o wielkich ambicjach, ale  i bolesnych porażkach,

Opowieść o Geniuszu, który rozpoczął rewolucję w polskiej medycynie transplantacyjnej.

Panie Profesorze, film Bogowie będący opowieścią o życiu Profesora Zbigniewa Religii, jednocześnie wzrusza i inspiruje. Ten film to nie tylko opowieść o życiu Profesora Religii, ale przede wszystkim o wartościach, film mający przesłanie… Jakie?

Rzeczywiście, film zaskoczył nas bardzo mile wszystkich nie tylko znakomitą sprawnością warsztatową twórców (reżyseria, montaż, muzyka, scenariusz) ale grą aktorów pierwszego   i drugiego planu. To wszystko razem sprawia ze przesłanie tego filmu stało się wyjątkowo silne , czytelne i bardzo potrzebne nie tylko dla dalszego rozwoju polskiej transplantologii, ale znacznie szerzej dla nowoczesnej medycyny w naszym kraju.

Zabrze to polska stolica przeszczepów serc?

W latach 1985-2015 wykonaliśmy w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu ponad 1100 transplantacji serca u dorosłych i dzieci, ponad 120 transplantacji płuc. Zabrze było miejscem gdzie narodził się polski program mechanicznego wspomagania serca. Jeżeli do tego dodamy ponad 2200 operacji serca rocznie u dorosłych i dzieci to są powody do wielkiej satysfakcji i dumy. Dzisiaj kiedy obok naszego historycznego budynku „ matecznika” jak go nazywamy (obecnie budynek A powstały w roku 1984) Śląskie Centrum Chorób Serca ,Płuc i Naczyń to jeden z najnowocześniejszych ośrodków akademickich Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w kraju rozbudowany o nowoczesne pawilony B(2010) C(2015) D(2013) i pierwszy w województwie śląskim ośrodek badawczo-wdrożeniowy KARDIOMED SILESIA(2015) są gwarancja wysokiego standardu i wysokiej jakości diagnostyki jak i nowoczesnej terapii i wrażaniem najnowszych technologii w medycynie sercowo-naczyniowej

Panie Profesorze, był Pan uczniem Prof. Zbigniewa Religii, czego nauczył Pana Profesor Religa?

 Był i pozostanie Mentorem, ale jednocześnie kimś bardzo bliskim Współpracownikiem Przyjacielem. Nie mam wątpliwości, że bez Jego inspiracji nie rozpoczęlibyśmy w Polsce programu transplantacji serca w roku 1985, nie pracowalibyśmy tak intensywnie już w latach osiemdziesiątych nad polskimi sztucznymi komorami serca. Co pozostawił po sobie jako zawodowy testament to bezsporny fakt, że chory jest najważniejszy, nienawidził korupcji we wszystkich jej postaciach co bardzo było zbieżne z moimi przekonaniami. Był bardzo wrażliwy na cierpienie chorych i pojecie służenia nobilitowało nas wszystkich. Właśnie dlatego zawsze mieliśmy tak wielu pacjentów nie tylko ze Śląska ale i całego kraju.

Prof. Religa deklarował, że nie wierzy w Boga, ale Bóg chyba wierzył zawsze w Profesora, patrząc na jego dokonania i osiągnięcia. Co jest ważniejsze w pracy kardiochirurga wiara czy odwaga?

Proszę sprawy wiary pozostawić jako prywatność danej Osoby.

Słusznie, Panie Profesorze. Zapytałam o tę kwestię bo ostatnio dr Chrapusta, chirurg z Krakowa powiedziała w jednym z wywiadów, że aby osiągać sukcesy trzeba mieć dobre układy z Bogiem więc zaciekawiło mnie, jak podchodzą do tego inni lekarze.

Fakt ze ktoś bardzo mocno deklaruje się jako wierzący nie zawsze oznacza ze przestrzega na co dzień zasady miłości Bliźniego i dekalogu. Powinien tym bardziej ale nie zawsze tak jest i my to widzimy także w przestrzeni publicznej. W medycynie potrzebne jest przede wszystkim doświadczenie ale także odwaga i zarazem pokora w stawianiu sobie nowych wyzwań. Najważniejsze aby tym wysokim wymaganiom sprostać czyli uratować chorego. Wiara w Boga, przestrzeganie Dekalogu pomaga nam leczącym lepiej służyć bliźniemu ,ale nie wolno stawiać podziałów na lepszych wierzących i gorszych niewierzących. To myślenie sekciarskie nie katolickie, nie chrześcijańskie .

Nie wystarczy zostać mistrzem, trzeba też pozostawić po sobie kolejnych mistrzów, dlaczego to jest takie ważne zwłaszcza w medycynie?

To jest warunek rozwoju inaczej byłaby stagnacja lub nawet cofanie się. W medycynie także zabiegowej jest bardzo ważne. Każdy z nas będący liderem a wiec przewodnikiem w Zespole powinien stale mieć tego świadomość. To powinien być także jego świadomy wybór wskazanie dla następców którzy z jeszcze większą energia i kreatywnością rozwijać będą dalej Ośrodek. Takie było również myślenie Prof. Z. Religii  w roku 1999 kiedy powierzył mi prowadzenie zabrzańskiego ośrodka i wcześniej w roku 1993 mocno mnie wsparł abym podjął się prowadzenia całego ośrodka. Mam tego świadomość i obserwując dynamikę rozwoju nowoczesnych ośrodków zagranicznych  tak samo wskazując w odpowiednim następców którzy w ramach Katedry i Kliniki Kardiochirurgii, Chirurgii Naczyniowej i Endowaskularnej i Transplantologii jako liderzy oddziałów będą ze współpracownikami gwarancją dynamicznego rozwoju ośrodka.

Panie Profesorze, kardiochirurgia to specjalizacja, pasja czy misja?

Cała medycyna jest nauką i dziedzina, która wymaga i pasji w budowaniu doświadczenia, ale i misji w służeniu potrzebującym Bliźnim. Szczególnie widoczne jest to w transplantologii, dzięki której ratuje się chorych będących przed wysoką, stromą życiową ścianą z powodu nieodwracalnego uszkodzenia narządów. Dlatego jest tak ważna jako ogniwo rozwojowe całej medycyny i nauki, ale jednocześnie tak bardzo moralnie i etycznie potrzebna i wymagająca.

Panie Profesorze, miałam nie zadawać tego pytania, ale jestem kobietą ciekawą… czy kardiochirurgia to zajęcie dla kobiet?

Proszę nie stawiać takich podziałów. Znam wiele znakomitych kobiet które są wybitnymi kardiochirurgami. Kobiety wyróżniają się większą solidnością i dokładnością. Są ambitniejsze i bardziej praktyczne. Oczywiście ich emocjonalność jest także inna niż mężczyzn. Dlatego tak chętnie są witani jako chirurdzy dziecięcy przez chore dzieci.

Pan Profesor przeprowadził pierwszy w Polsce udany i jednoczesny przeszczep serca i płuc, przekraczając tym samym kolejne granice w transplantologii, które otworzyły szansę na nowe życie wielu pacjentom. Niemożliwe nie istnieje?

 Tak, tak rzeczywiście było. Wspólnie ze znakomitym Zespołem zabrzańskich kardiochirurgów i anestezjologów oraz kardiologów i pulmonologów rozpocząłem jako pierwszy w kraju jednoczasową transplantacje serca i płuc w roku 2001. Ten pacjent Pan Marek Breguła żyje i dzisiaj jest aktywnym zawodowo w samorządzie miasta Tarnowskie Góry i wolontariuszem Stowarzyszenia Transplantacji. Ponieważ w naszym kraju nie było entuzjastów aby powstał program transplantacji płuc przy rosnącej liczbie czekających chorych do transplantacji z powodu nieodwracalnego uszkodzenia płuc w roku 2003 rozpocząłem wraz z Zespołem pierwsze pomyślne transplantacje płuc w naszym kraju. Dzisiaj tym ambitnym programem zajmuje się znakomity Zespół moich wychowanków .

Kto dziś może poszczycić się  wychowankiem Pana Profesora ?

To kardiochirurdzy Dr med. Jacek Wojarski, Dr Wojtek Karolak oraz pulmonolodzy Dr hab. Sławomir Żegleń i Dr med. Marek Ochman. Programem transplantacji serca kieruje obecnie u dorosłych dr med. Roman Przybylski u dzieci Dr med. Szymon Pawlak a mechanicznym Wspomaganiem Serca Dr hab. Jerzy Pacholewicz i Prof. Michał Zakliczyński z Zespołem .

Czy to już taka śląska tradycja, że zabrzańscy kardiochirurdzy (Prof. Religa, Prof. Zembala) trafiają do polityki pełniąc funkcje Ministra Zdrowia?

Rzeczywiście spośród środowiska kardiochirurgicznego Ministrami Zdrowia było w historii trzech kardiochirurgów : Prof. Marian Śliwiński(1972-1980), Prof. Zbigniew Religa(2005- 2007) i ja najkrócej -5miesiecy w roku 2015 .Należy dołączyć także do tego grona kardiologa Prof. Jacka Zochowskiego –Ministra Zdrowia w latach 1993-1997. Jestem przekonany że ich trwały dorobek także w tym najtrudniejszym resorcie zostanie nie tylko zauważony ale doceniony.

Kardiochirurgia i wielka polityka, co je łączy a co dzieli?

Kardiochirurgia ma się nijak do wielkiej polityki i Bogu dzięki ze tak jest. Jest natomiast kredyt zaufania zdobyty w walce z choroba i wprowadzone rozwiązania. Dopiero te widoczne i dobrze udokumentowane rezultaty otwierają drogę wyborcom i dają kredyt zaufania. W moim myśleniu i działaniu każdy resort a zwłaszcza taki złożony i wrażliwy społecznie jak Ministerstwo Zdrowia jest miejscem gdzie kolejne ekipy rządzących powinny w pokorze ale i determinacji zachowując dobre rozwiązania przedników, poprawiać, naprawiać to wszystko co jest bariera w dalszym rozwoju. Świadomość ze chory jest najważniejszy powinna być wzmocniona pragmatycznym działaniem medyczno-ekonomicznym i organizacyjnym wykorzystać nie tylko własne doświadczenia krajowe ale i sprawdzone międzynarodowe. Wierze w sens pozytywnej ale i twórczej kontynuacji. Do tego jednak trzeba odwagi, szczerości i odpowiedzialności wobec leczonych i leczących. Dlatego moim następcom życzę sukcesu i dziele się także własnym doświadczeniem aby go uzyskać.

Często słyszę od lekarzy „my chcemy leczyć, a nie wypełniać papierki”, ta biurokracja zazwyczaj odbywa się kosztem pacjentów, którzy czekają w kolejkach i są niezadowoleni. Dlaczego wdraża się rozwiązania, które szkodzą jednej i drugiej stronie: lekarzowi i pacjentowi.

To bardzo uproszczony pogląd.

…ma to swoje odzwierciedlenie zarówno w działalności lekarzy (obowiązki występujące podczas procesu leczenia), jak i prawników (ważny element w procesach).

Nowoczesna medycyna jest bardzo odpowiedzialna nie tylko w aspekcie medycznym …ale także etycznym, ekonomicznym i organizacyjnym. Nie wszyscy to rozumieją nadal w naszym kraju ale jest to proces którego się nie da zatrzymać. Wystarczy śledzić i obserwować doświadczenia jakie funkcjonują w najlepszych szpitalach i przychodniach na świecie. Oczywiście informatyzacja pomaga i to mocno ale nie zastąpi lekarza, pielęgniarki, ratownika, rehabilitanta ,diagnosty laboratoryjnego, opiekuna medycznego. Każdy z nich ma ważną rolę do spełnienia. Elementem poprawności i spełniania standardów jest prowadzenie nowoczesnej dokumentacji. Czasy kiedy mówiono my lekarze jesteśmy tylko od wyższych celów nie biurokratycznego wypełniania dokumentacji nie przeszły do historii nie ze względu na podział ról i kompetencji ale ze względu na rosnącą odpowiedzialność  zespołu leczącego wobec chorego .

Strajkują górnicy, nauczyciele, rolnicy, ostatnio strajk zorganizowali też adwokaci. Jak ma się zasada Primum non nocere do strajkujących lekarzy czy pielęgniarek, czy wypada im odejść od chorych pacjentów i krzyczeć pod Sejmem? Dlaczego w demokratycznym państwie prawa tak trudno o dialog?

Polacy są społeczeństwem które dopiero uczy się dialogu i rozwiązywania wielu trudnych spraw w oparciu o dialog społeczny. Jesteśmy wciąż bardzo młoda demokracją która także pobiera nauki i doświadczenie od krajów z tradycjami silnej i ugruntowanej demokracji. Tego wciąż musimy się uczyć. Kiedy sięgam do bardzo trudnego dla mnie strajku pielęgniarek anestezjologicznych w szpitalu w Wyszkowie który już trwał ponad tydzień w pierwszym tygodniu mojego bycia ministrem zdrowia pamiętam, że dialog wskazał na racje i argumenty wszystkich stron. To nie była tylko kwestia bardzo niskiego uposażenia pielęgniarek anestezjologicznych tym szpitalu ale problem restrukturyzacji tego szpitala dokonywany równie  z determinacją przez Dyrektora pielęgniarkę z zawodu. Jako mediator i w tej roli po 30 godzinach mediacji udało się ten strajk zakończyć ale wyniosłem wtedy przekonanie ze na pewno podejmę zdecydowane działania aby poprawić sprawę finansowania tego środowiska i rozpocznę zmiany systemowe w tym zawodzie. Mam świadomość ze wprowadzone przeze mnie rozwiązania(4x400zl) dla środowiska pielęgniarskiego nie są rozwiązaniem optymalnym ale w okresie przejściowym, nikt lepszego nie wymyślił poprawiając sytuację tego środowiska i mając czas na uruchomienie rozwiązań szerszych kompleksowych pozostając w zgodzie także z pracodawcami i możliwościami płatnika .

A jako lekarz?

Nadal jako lekarz nie wyobrażam sobie odejścia od łóżka chorego i pozostawienie chorego z niedostateczna opieką. To jest etycznie i organizacyjnie niedopuszczalne i nie szukajmy argumentów aby takie postawy usprawiedliwiać. W demokratycznym państwie istnieją przecież formy protestu zgodne z prawem które nie narażają chorego na pozbawienie opieki i zagrożenie życia i zdrowia.

Panie Profesorze, serdecznie dziękuję za piękną opowieść, o Profesorze Relidze, medycynie, pacjentach, sukcesach i polityce…

e8HQ1-URA8htPPQKBpdeI3rUsS3RGmRWPR3iuq9eToc

Profesor dr hab. med. Marian Zembala– kardiochirurg, krajowy konsultant ds. kardiochirurgii, Minister Zdrowia (2015), poseł na Sejm VIII kadencji, Dyrektor Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, Kierownik Katedry i Oddziału Klinicznego Kardiochirurgii i Transplantologii SUM