Aneta Sieradzka

Sieradzka&Partners

Specjalizuje się w prawie nowych technologii, ochronie danych osobowych i prawie medycznym.
[Więcej >>>]

Za każdym razem kiedy  lecę samolotem, moją uwagę i z pewnością nie tylko moją przykuwają piloci, którzy budzą zachwyt nie tylko w oczach kobiet, ale także podziw  u mężczyzn bo chyba każdy mały chłopczyk  w dzieciństwie chciał zostać pilotem…

Pilot to zawsze bohater. W filmie, w bajce, w kreskówce, a przede wszystkim w realnym życiu. Ale co mają wspólnego piloci z przeszczepami? Otóż bardzo wiele… tutaj też są bohaterami.

Media bardzo często informują nas o tej nieocenionej roli pilotów, ale też innych służb mundurowych w tym wojska, które organizują szybki i bezpieczny transport np. serca. Rzecznicy prasowi zdradzają szczegóły dotyczące danego transportu, a my lubimy takie informacje bo budzą w nas radość.

Z takiej prasowej informacji możemy się dowiedzieć np., że wczoraj w późnych godzinach wieczornych na pokładzie samolotu CASA C-295M nr 013 zespół transplantologów z pobranym sercem poleciał z Poznania do Krakowa.

Z powyższej informacji możemy dowiedzieć  się, że:

1) W Poznaniu lub okolicy zmarła osoba od której pobrano serce, być może była to osoba, która w godzinach wieczornych uległa wypadkowi;

2) Możemy się dowiedzieć w którym szpitalu doszło do pobrania narządu – wystarczy np. zapytać o statystyki z ostatniego miesiąca ( a pobrań jest bardzo mało) aby drogą też dedukcji zlokalizować jednostkę w której pobrano narząd:

– w przypadku wypadku – nie trudno dotrzeć do informacji, kto był ofiarą bo media również w tym Policja podają, że był to np. 33 letni mężczyzna, ojciec dwójki dzieci, przedsiębiorca – po nitce do kłębka i możemy o takiej osobie dowiedzieć się bardzo wiele, żyjąc w dobie informacji, włącznie z tym, która kawiarnia była jej ulubioną;

– personel szpitala to nie tylko lekarze transplantolodzy, ale też sekretarki, rejestratorki, pielęgniarki, który może i nie chcący może ujawnić informację, że… „tak dzisiaj przyleciało do nas serce z Poznania”;

3) Jeśli samolot wylądował z sercem w Krakowie – to oznacza, że przeszczep będzie miał miejsce w krakowskim szpitalu bo Krakowie jest tylko jedna klinika, która przeprowadza przeszczepy serca. Łatwo sprawdzić;

4) Wystarczy również sprawdzić krajową listę osób oczekujących na przeszczep (która jest jawna), np. pierwsze trzy osoby aby tym samym zawęzić krąg potencjalnych biorców ( owszem, jest możliwość, że będzie to osoba z końca listy bo tutaj zawsze decydują względy medyczne i np. osobie z ostatniej pozycji stan zdrowia mógł ulec nagle pogorszeniu);

Powyżej wskazałam tylko wybrane przykłady łączenia informacji aby „zlokalizować” potencjalnego dawcę lub biorcę.

Prawo

Dane osobowe dawcy i biorcy w przypadku transplantacji ex mortuo objęte są tajemnicą i podlegają ochronie przewidzianej w przepisach o tajemnicy zawodowej, a także przepisach dotyczących dokumentacji medycznej (ustawa o RPP i prawach pacjenta) oraz przepisach ustawy o ochronie danych osobowych w zakresie udostępniania, przetwarzania i przechowywania.

Niebezpieczeństwo

W tym miejscu, przypomnę wcześniejszą wypowiedź  dla bloga koordynatora transplantacyjnego Pani Aleksandry Tomaszek, która podkreśla, że „ istnieje duże niebezpieczeństwo psychologiczne bo  nie zbadane jest co rodzi się w głowach naszych biorców ich rodzin i rodzin dawców … dlatego potrzeba aby ustawa zapewniała bezpieczeństwo prawne i nikt nie ma prawa ich ujawniać, w naszej klinice dbamy o najwyższe standardy w całym procesie organizacji przeszczepu. Zdarza się, że rodzina chce poznać rodzinę dawcy i niby wszystko było by w porządku gdyby jedna ze stron nie chciałaby czegoś więcej… To trudne sprawy i bardzo cienkie granice, których przekraczać nie wolno i do których prawa nie mamy”.

Potrzeba prywatności jest jedną z ważniejszych potrzeb, którą staramy się chronić, zwłaszcza w dobie postępującego rozwoju technologicznego oraz gromadzenia przez różne podmioty szeregu informacji o obywatelach. Ochrona danych osobowych wymaga szczególnych regulacji prawnych, zwłaszcza kiedy chcemy chronić dane wrażliwe. Ochronę danych sensytywnych zwanych danymi wrażliwymi regulują przepisy ustawy o ochronie danych osobowych z dn. 27 sierpnia 1997r. Dane wrażliwe to także wszelkie informacje na temat stanu zdrowia., które podlegają szczególnej ochronie prawnej.

W moim przekonaniu przepisy prawne w zakresie organizacji całego procesu jakim jest przeszczep, zwłaszcza od strony technicznej powinny  być bardziej precyzyjne w zakresie ochrony danych wrażliwych  dawców, biorców ale też ich rodzin. Ale najważniejsze, to należycie stosowane. Mam tutaj na myśli nie przepisy ustawy transplantacyjnej ale rozwiązanie prawne na poziomie wykonawczym jakim są rozporządzenia.Istotnym elementem procesu transplantacyjnego jest także transport narządów oraz fakt, jak wiele osób  i jednostek w nim uczestniczy, tym samym ma dostęp do danych wrażliwych – jeśli nie bezpośrednio to pośrednio.

Ujawnianie szczegółów takich jak: skąd – dokąd przetransportowano dany organ, o której itd. nie powinno mieć miejsca. Owszem, jak najbardziej wskazane jest rozpowszechnianie informacji i propagowanie, że służby mundurowe pełnią również tak szlachetną rolę i wpierają transplantologię. Jednak należałoby to robić w sposób bardziej powściągliwy i maksymalnie ograniczający ewentualną identyfikację dawcy czy biorcy.

Może warto rozważyć takie rozwiązanie, w którym dana jednostka będzie informować opinię publiczną podając wyłącznie statystyki, że w danym miesiącu czy roku dokonano tyle a tyle przelotów podczas których transportowano pomiędzy szpitalami narządy. Z pewnością, tzw. „relacja na gorąco” w mediach nie sprzyja temu, że dane dawcy i biorcy są należycie chronione. Bo determinacja rodzin dawców czy biorców nie zna granic…

PS. Pisząc o pilotach, mam na myśli techników, kierowców i  inne osóby ze wszystkich służb mundurowych, które uczestniczą w transporcie narządów.

06.06.2011 POZNAN . SAMOLOT WOJSKOWY CASA W 31 BAZIE LOTNICTWA TAKTYCZNEGO POZNAN KRZESINY . FOT. LUKASZ OGRODOWCZYK / AG SLOWA KLUCZOWE: BAZA WOJSKOWA CASA RZADOWY SAMOLOT

Dynamiczny rozwój wszystkich dziedzin życia wpływa również na stan zdrowia obywateli krajów rozwiniętych. Według raportu The World Bank jeden na trzech obywateli Unii Europejskiej cierpi na choroby cywilizacyjne. Sytuacja wymusza coraz bardziej innowacyjne podejście do problemu i sposobów leczenia. Jakie są najnowsze osiągnięcia medycyny, które w najbliższych latach pomogą milionom ludzi?

Na początek co to jest innowacja?

Innowacja to każda zmiana, która ulepsza, daje nową jakość lub pozwala stworzyć zupełnie nowy produkt czy usługę. W przypadku segmentu medycznego innowacje są szczególne istotne, ponieważ wraz z postępem cywilizacji wirusy oraz bakterie rozwijają się, uodparniają na leczenie, lub śmiertelnie mutują. Jest również wiele wad wrodzonych czy rzadkich chorób genetycznych, na które do tej pory naukowcy nie znaleźli odpowiedzi. Co więcej, mamy duże pole do popisu przy samych metodach leczenia. W najbliższych latach zamiast ingerencji operacyjnych coraz częściej będziemy słyszeć o zabiegach przy miejscowym znieczuleniu z wypisem do domu nawet już następnego dnia.

Na przykładzie kardiologii

Przedsionki serca u zdrowego człowieka są oddzielone od siebie szczelną przegrodą. Jednak u niektórych osób w tej przegrodzie znajduje się ubytek, mała dziurka, która przez długi czas nie daje objawów. Kilkudziesięcioletni okres przeciążenia prawej komory w końcu prowadzi do rozwoju niewydolności. Głównymi objawami u takich pacjentów są postępująca duszność, pojawiające się obrzęki, a także zaburzenia rytmu serca.

Do tej pory osoby cierpiące na ubytek przegrody międzyprzedsionkowej (tak fachowo nazywa się powyższe schorzenie) były skazane na kilkugodzinną operację, która wiąże się z nacięciem klatki piersiowej oraz z 3 tygodniową rekonwalescencją. W lipcu 2015 w kaliskim szpitalu przeprowadzono innowacyjny zabieg z tzw zapinką Amplatza – do małego nakłucia w pachwinie wprowadzono cewnik, dostarczający do przedsionka zapinkę Ampltaza, która zamyka się i likwiduje wadę serca. Taki zabieg wykonywany jest już w dużych szpitalach klinicznych i akademickich na Zachodzie, a Polsce była to pierwsza próba, która okazała się sukcesem!

Nieocenioną pozycję na mapie zarówno polskiej jak i światowej kardiologii zajmuje Fundacja Rozwoju Kardiochirurgii im. prof. Zbigniewa Religi, która równolegle prowadzi wiele innowacyjnych badań oraz szuka nowych metod leczenia schorzeń związanych z układem krążenia. W 2009 roku, dzięki pracom fundacji powstała rodzina robotów Robin Heart, która stanowi szansę na wprowadzenie do praktyki klinicznej nowoczesnych, sprawnych narzędzi. Dzięki nim będzie można w szerszym zakresie stosować technikę mniej inwazyjnych operacji, znacznie bezpieczniejszych dla pacjenta i lekarza.

Jak do tej pory przeprowadzono operacje na zwierzętach, dzięki czemu specjaliści mogą wykryć wady wynalazku i ulepszyć je tak, aby w ciągu kilku lat uzyskać doskonałe, nowoczesne narzędzia, pozwalające wykonywać zabiegi mało inwazyjne i do tego na odległość.

Istnieją również metody leczenia, które mając swoje lata nadal są nadal bardzo skuteczne. Przykładem jest TAVI, czyli zabieg przezcewnikowej implantacji zastawki aortalnej, który polega na wprowadzeniu protezy  poprzez system przezskórny i rozprężenie jej w uszkodzonej zastawce bez jej usuwania. Jest to remedium dla osób cierpiących na zwężenie zastawki aortalnej i nie kwalifikujących się do konwencjonalnego zabiegu, czyli jednej z trzech najczęściej występujących chorób układu krążenia. Warto zaznaczyć, że pierwsze tego typu zabiegi przeprowadzono w Polsce już w 2008 r.

Potrzeba nam więcej…

Pozytywnym trendem jest aktywizowanie młodych naukowców i lekarzy do odkrywania nowych metod leczenia. Dzięki innowacyjnym pomysłom mogą oni zdobyć granty na dalszy rozwój badań i ulepszenie swoich wynalazków. Pod koniec 2015 roku dofinansowanie dzięki Funduszom Europejskim to aż 3 mld złotych, dlatego wachlarz możliwości i zakresu badań jest bardzo duży.

Polska jest jednym z krajów, które mają najwięcej osiągnięć w dziedzinie innowacji w medycynie, a dzięki wytrwałości naukowców na pewno w niedługim czasie usłyszymy o najnowszych metodach, które uratują setki ludzi.

Artykuł powstał na potrzeby kampanii społecznej realizowanej przez Polskie Towarzystwo Kardiologiczne (PTK), EuropeanSociety of Cardiology (ESC), EuropeanAssociation of PercutaneousCardiovascularInterventions (EAPCI) oraz Asocjację Interwencji Sercowo-Naczyniowych Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego (AISN PTK). Jednocześnie dodam, iż powyższy artykuł nie jest mojego autorstwa, jego publikacja na moim blogu to efekt współpracy z Polskim Towarzystwem Kardiologicznym.

www.stawkatozycie.pl

StockSubmitter|||$|00|00000000000000000000000000000000000000|$@_$_@$@$@$@$@$@$@$@$@$@$@$@$@$@$@$@$@$@$@$@$@$@$@$@$@$@$@$@$@$@$@$@$@$@$@$@$|||$$0$0$0||00000000000000000000000000000000000000|

11 lat dodatkowego życia…

Aneta Sieradzka23 września 20152 komentarze

11 lat życia z drugim sercem, nowym, przeszczepionym narządem

Można  w nieskończoność  zastanawiać  się i analizować czy to dużo czy mało?

11 lat

132 miesięcy

3 960 dni

95 040 godzin

To aż tyle czasu, który można przeznaczyć na szczęśliwe życie,

Na piękne przeżycia z bliskimi, przyjaciółmi  czy kolegami

Z tatą, z żoną, z babcią, siostrą, kuzynką, sąsiadem czy przyjacielem

Na aktywność,

Na sport,

Na edukację,

Na pracę,

Na pomoc innym,

Na rozmowy, spacery i podróże,

Na uśmiech, radość ale też chwile w których  wytrwałość i wiara pokonują smutek,

Można wyliczać tak bez końca…

Przeszczep ZAWSZE jest szansą na kolejny milion różnych życiowych przeżyć. Szansą aby na zawsze pozostać w czyjejś pamięci.

11 lat, tyle z nowym, przeszczepionym sercem przeżył Tomasz Łomowski, 28 latek, który  odszedł w ostatnich dniach….aktywnie wspierał i propagował dawstwo narządów działając na rzecz programu  Tak Dla Transplantacji Fundacji Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu. Zawsze uśmiechnięty, pełen życia.

Codziennie ktoś czeka na szansę w której będzie mógł  dłużej cieszyć się życiem. Dajmy mu tę szansę, oddajmy narządy.

PS.Dzisiejszy wpis zupełnie nie o prawie, ale o życiu – tak po prostu…

Gdzieś w Azji…

Daleka Azja, zwłaszcza Chiny są miejscem do którego podróżują ludzie z całego świata, nie tylko aby podziwiać kulturę tego kraju czy poznać magię tego specyficznego miejsca, ale także w celu przeprowadzenia transplantacji.

Turystyka transplantacyjna jak i handel narządami w Chinach i państwach sąsiadujących kwitnie – o tym problemie na płaszczyźnie międzynarodowej dyskutują transplantolodzy, w Europie państwa zrzeszone w Radzie Europy podpisują i ratyfikują kolejny dokument międzynarodowy jakim jest Konwencja Rady Europy o Przeciwdziałaniu Handlowi Ludzkimi Narządami.

Przeszczep w Chinach – czy legalny? Case made in Poland

Podczas jednej z wizyt w gabinecie lekarskim, w trakcie badania lekarz zauważa u pacjenta Jana bliznę po cięciu chirurgicznym w okolicach brzucha i jednocześnie zadaje pytanie o przeprowadzony zabieg. Zmieszany Jan odpowiada, że to ślad po przeprowadzonym przeszczepie nerki.

Lekarz, kontynuuje i zadaje kolejne pytania, kiedy został przeprowadzony, przez kogo i gdzie, w którym polskim ośrodku transplantacyjnym. Lekarz pyta o dokumentację medyczną z przeprowadzonego zabiegu.  Ponadto, lekarz pyta także czy Jan był wpisany na krajową listę osób oczekujących na przeszczep? Czy Poltransplant ma wiedzę na temat zagranicznego przeszczepu Jana? Lekarz pyta kto był dawcą nerki dla Jana? Jan odpowiada, że przeszczep nerki miał miejsce 1,5 roku temu w Chinach…

I to była jedyna udzielona odpowiedź Jana na zadane przez lekarza pytania.

W związku z powyższą sytuacją, mając podejrzenie, że mogło dość do popełnienia przestępstwa i Jan mógł być uczestnikiem handlu organami, lekarz zawiadamia Poltransplant, a ten organy ścigania i zostaje wszczęte postępowanie…

Co na to polskie przepisy?

Każdy obywatel Polski może udać się w dowolne miejsce na świecie i przeprowadzić sobie zabieg taki jaki chce. Może dowolnie poprawiać swoje ciało i korzystając z dobrodziejstw medycyny estetycznej nie zawiadamiając przy tym żadnej instytucji.

Podobnie, rzecz ma miejsce przy przeszczepach. Można udać się w dowolne miejsce, za własne środki, „znaleźć” dawcę i dokonać transplantacji.

Jeśli pacjent nie jest zainteresowany przeszczepem w Polsce co wiąże się z długim zazwyczaj okresem oczekiwania, ścisłymi procedurą, którą nakłada polska ustawa transplantacyjna to oczywiście może to zrobić na „własną rękę”.

Wracając do sprawy Jana, który w toku toczącego się postępowania, skorzystał z prawa do odmowy składania zeznań. Organy ścigania nie natrafiły na żaden trop, który potwierdziłby przypuszczenia, iż Jan był uczestnikiem przestępstwa, tym samym nie zgromadzono dostatecznego materiału dowodowego. Postępowanie umorzono.

Polska to najwyższe standardy

Bezapelacyjnie, należy podkreślić, że w Polsce mamy najlepszych transplantologów na świecie! Świadczą o tym sukcesy jakie odnoszą, doskonale wykształcona i doświadczona kadra medyczna i bardzo dobrze wyposażona infrastruktura ośrodków transplantacyjnych. I to jest gwarantem, że przeszczep zostanie przeprowadzony przez kompetentnych i odpowiedzialnych lekarzy z zachowaniem najwyższych standardów w zakresie bezpieczeństwa i jakości danej usługi. Szalenie istotna jest dalsza rekonwalescencja po takim zabiegu, gdzie pacjent ma cały czas dostęp do wykwalifikowanej kadry.

Ryzyko   

Jadąc na przeszczep do Chin, trzeba jednocześnie założyć, że możemy wrócić jako zwłoki, po prostu.

Dlaczego?

Nie mamy żadnej gwarancji co miejsca, czy infrastruktura takiej kliniki spełnia wszystkie najwyższe normy, nie mamy żadnej gwarancji co do zakresu kwalifikacji personelu medycznego, a przy przeszczepie pracuje cały zespół lekarzy, nie mamy pewności czy szereg badań dotyczących zgodności zostanie należycie wykonane i czy faktycznie, omawiana nerka będzie dobrze dopasowana, używając obrazowego języka.

Nie mamy pewności w jakich okolicznościach biorca oddał nam swój narząd? Może ten biorca został przymuszony? Padł ofiarą zorganizowanych grup przestępczych trudniących się handlem narządami? Może po prostu już nie żyje? Bo nikt nie zainteresował się jego stanem zdrowia po oddaniu narządu? I na koniec, trzeba mieć świadomość, że możemy być równocześnie uczestnikiem przestępstwa.

Przykład Jana jest prawdziwy

Opisana przeze mnie sytuacja faktycznie miała miejsce. Przedstawiłam ją w skrócie, dlatego, że chciałam zwrócić uwagę po pierwsze na to, iż polskie przepisy prawne pozwalają na przeszczepy w ramach turystyki transplantacyjnej.

Uważam, że sytuacja w której wszczęto postępowanie w sprawie Jana nie powinna mieć miejsca. Jan skorzystał z prawa wyboru, z wolności przemieszczania się, wyboru miejsca zabiegu z całym dobrodziejstwem inwentarza, jaki on miałby nie być. To jak jakby zawiadamiać organy ścigania i dociekać dlaczego pani Krysia powiększyła sobie biust w USA, a nie w Polsce. Ma do tego prawo i z niego korzysta. A najważniejsze, to zwrócenie uwagi na ogromne ryzyko jakie wiąże się z decyzją o przeszczepie, gdzieś na innym kontynencie, poza wszelką kontrolą instytucji koordynujących zabiegi transplantacji, związanych z ryzykiem utraty życia.

NIE WARTO. Zaufajmy polskiej transplantologii.

*Imię zostało zmienione, na potrzeby wpisu jest Jan.

Chiny_m_map

Turystyka medyczna, na czym polega?

W ostatnich latach obserwujemy rozwój turystyki medycznej. Na próżno gdziekolwiek w polskim ustawodawstwie szukać definicji legalnej tego pojęcia, które nie jest zjawiskiem nieznanym. Początki turystyki medycznej sięgają już czasów starożytnych gdzie przemieszczano się także w celach polepszenia sił fizycznych, udając się do miejsc gdzie leczono (uzdrawiano) np. leczniczymi wodami.

Dziś mamy XXI wiek, żyjemy w dobie społeczeństwa informacyjnego, na co dzień korzystamy z dobrodziejstw takich jak swoboda przemieszczania się.  Turystyka medyczna sensu largo jest jedną z form turystyki zdrowotnej będąc jednocześnie elementem turystyki narodowej, turystyki międzynarodowej oraz turystyki wewnątrzkrajowej. Niezwykle istotne jest, że turystyka medyczna nie odnosi się jedynie do turystyki przyjazdowej i wyjazdowej, ale także do turystyki krajowej co jest zazwyczaj często pomijane w definiowaniu tego zjawiska.

Turystykę medyczną należy rozumieć  jako wyjazd poza granice swojego regionu lub kraju, którego głównym motywem jest pobyt w klinice w celu poprawy zdrowia bądź urody. Obecnie pacjenci stają się dziś coraz bardziej mobilni i z dużą swobodą podróżują pomiędzy krajami, wybierając najlepsze kliniki i najbardziej wyspecjalizowanych lekarzy.

5-500x313

Obcokrajowiec i przeszczep w Polsce – kto o tym decyduje?

Zakładamy, że nasz Pacjent – Obcokrajowiec  kwalifikuje się do przeszczepu, przemawiają za tym względu medyczne, ale na co dzień mieszka w Madrycie, nie jest obywatelem Polski, a chciałby przylecieć do Polski bo może tutaj uda mu się szybciej otrzymać narząd? Czy to jest możliwe?

Na gruncie polskiej ustawy transplantacyjnej taka sytuacja jest możliwa, teoretycznie. I tutaj przywołam art. 16c ust 3 (ustawy transplantacyjnej) zgodnie z którym w ośrodku kwalifikującym to kierownik zakładu opieki zdrowotnej (dyrektor szpitala, kliniki) wyznacza zespół złożony z lekarzy odpowiedzialnych za kwalifikację potencjalnych biorców do przeszczepienia. Aby później na podstawie decyzji wyznaczonego lekarza, dana osoba mogła trafić na Krajową Listę Oczekujących na Przeszczep.

Oznacza to, że…

Polskie przepisy prawne w  żaden sposób nie wykluczają możliwości starania się przez cudzoziemca  o przeczepienie narządu w Polsce. Patrząc z punktu widzenia obowiązujących przepisów to jest możliwe. ALE. Jest jeszcze strona praktyczna, ta medyczna czyli względy medyczne…

Potencjalny, oczekujący biorca narządu – widniejący w rejestrze może w każdej chwili otrzymać informację o natychmiastowym zgłoszeniu się do ośrodka transplantacyjnego bo np. pojawił się narząd. I co wtedy? Pojawia się narząd, więc biorca musi być „ w pobliżu”, z uwagi na to, iż organy mają swoją krótką żywotność, nie można ich przetrzymywać bo bp. Nasz potencjalny biorca czeka na samolot z Madrytu do Warszawy czy Krakowa. Narząd może wówczas zostać po prostu zmarnowany. Skoro nie ma wytycznych, które określałby postępowanie w takiej sytuacji i nakładałyby szczegółowe obowiązki postępowania na potencjalnego biorcę, można uznać w tym przypadku, że względy medyczne na to nie pozwalają, gdzie takie twierdzenie jest zgodne z prawem.

Ustawodawca, (pomimo, iż obecna ustawa transplantacyjna obowiązuje dopiero od 2005 roku), zupełnie nie wziął po uwagę turystyki medycznej, tym samy nie zostało przewidzianych wiele, potrzebnych i koniecznych rozwiązań na bazie obecnej ustawy transplantacyjnej, o których będę jeszcze pisać.

Pozwolę sobie określić powyższe zjawisko turystyką transplantacyjną, obecną w naszym kraju, w Europie i na świecie. W Polsce, żyją osoby po przeszczepach za granicą, zarówno te, które były dawcą, jak i te które były biorcą, a z różnych względów przeszczep nie mógł się odbyć w Polsce – mam tutaj na myśli osoby, które widniały w rejestrze prowadzonym przez Polstransplant jak i te udające się na przeszczep poza granice kraju „na własną rękę”. Mobilność i swoboda przemieszczania determinuje aby przepisy transplantacyjne dopasowywać do potrzeb ludzi, uwzględniając obecne zjawisko jakim jest turystyka transplantacyjna.

Będąc obywatelką Polski mogę np. udać się na przeszczep do Chin, nikogo o tym nie informując – tylko czy to będzie zgodne z polskim prawem? Kolejny wpis na blogu, już wkrótce.

PS.Inspirację do wielu wpisów na blogu, omawiając ciekawe sytuacje, stanowią także moje rozmowy z wybitnymi transplantologami. Za które serdecznie, dziękuję 🙂