Aneta Sieradzka

Sieradzka&Partners

Specjalizuje się w prawie nowych technologii, ochronie danych osobowych i prawie medycznym.
[Więcej >>>]

Gdzieś w Azji…

Daleka Azja, zwłaszcza Chiny są miejscem do którego podróżują ludzie z całego świata, nie tylko aby podziwiać kulturę tego kraju czy poznać magię tego specyficznego miejsca, ale także w celu przeprowadzenia transplantacji.

Turystyka transplantacyjna jak i handel narządami w Chinach i państwach sąsiadujących kwitnie – o tym problemie na płaszczyźnie międzynarodowej dyskutują transplantolodzy, w Europie państwa zrzeszone w Radzie Europy podpisują i ratyfikują kolejny dokument międzynarodowy jakim jest Konwencja Rady Europy o Przeciwdziałaniu Handlowi Ludzkimi Narządami.

Przeszczep w Chinach – czy legalny? Case made in Poland

Podczas jednej z wizyt w gabinecie lekarskim, w trakcie badania lekarz zauważa u pacjenta Jana bliznę po cięciu chirurgicznym w okolicach brzucha i jednocześnie zadaje pytanie o przeprowadzony zabieg. Zmieszany Jan odpowiada, że to ślad po przeprowadzonym przeszczepie nerki.

Lekarz, kontynuuje i zadaje kolejne pytania, kiedy został przeprowadzony, przez kogo i gdzie, w którym polskim ośrodku transplantacyjnym. Lekarz pyta o dokumentację medyczną z przeprowadzonego zabiegu.  Ponadto, lekarz pyta także czy Jan był wpisany na krajową listę osób oczekujących na przeszczep? Czy Poltransplant ma wiedzę na temat zagranicznego przeszczepu Jana? Lekarz pyta kto był dawcą nerki dla Jana? Jan odpowiada, że przeszczep nerki miał miejsce 1,5 roku temu w Chinach…

I to była jedyna udzielona odpowiedź Jana na zadane przez lekarza pytania.

W związku z powyższą sytuacją, mając podejrzenie, że mogło dość do popełnienia przestępstwa i Jan mógł być uczestnikiem handlu organami, lekarz zawiadamia Poltransplant, a ten organy ścigania i zostaje wszczęte postępowanie…

Co na to polskie przepisy?

Każdy obywatel Polski może udać się w dowolne miejsce na świecie i przeprowadzić sobie zabieg taki jaki chce. Może dowolnie poprawiać swoje ciało i korzystając z dobrodziejstw medycyny estetycznej nie zawiadamiając przy tym żadnej instytucji.

Podobnie, rzecz ma miejsce przy przeszczepach. Można udać się w dowolne miejsce, za własne środki, „znaleźć” dawcę i dokonać transplantacji.

Jeśli pacjent nie jest zainteresowany przeszczepem w Polsce co wiąże się z długim zazwyczaj okresem oczekiwania, ścisłymi procedurą, którą nakłada polska ustawa transplantacyjna to oczywiście może to zrobić na „własną rękę”.

Wracając do sprawy Jana, który w toku toczącego się postępowania, skorzystał z prawa do odmowy składania zeznań. Organy ścigania nie natrafiły na żaden trop, który potwierdziłby przypuszczenia, iż Jan był uczestnikiem przestępstwa, tym samym nie zgromadzono dostatecznego materiału dowodowego. Postępowanie umorzono.

Polska to najwyższe standardy

Bezapelacyjnie, należy podkreślić, że w Polsce mamy najlepszych transplantologów na świecie! Świadczą o tym sukcesy jakie odnoszą, doskonale wykształcona i doświadczona kadra medyczna i bardzo dobrze wyposażona infrastruktura ośrodków transplantacyjnych. I to jest gwarantem, że przeszczep zostanie przeprowadzony przez kompetentnych i odpowiedzialnych lekarzy z zachowaniem najwyższych standardów w zakresie bezpieczeństwa i jakości danej usługi. Szalenie istotna jest dalsza rekonwalescencja po takim zabiegu, gdzie pacjent ma cały czas dostęp do wykwalifikowanej kadry.

Ryzyko   

Jadąc na przeszczep do Chin, trzeba jednocześnie założyć, że możemy wrócić jako zwłoki, po prostu.

Dlaczego?

Nie mamy żadnej gwarancji co miejsca, czy infrastruktura takiej kliniki spełnia wszystkie najwyższe normy, nie mamy żadnej gwarancji co do zakresu kwalifikacji personelu medycznego, a przy przeszczepie pracuje cały zespół lekarzy, nie mamy pewności czy szereg badań dotyczących zgodności zostanie należycie wykonane i czy faktycznie, omawiana nerka będzie dobrze dopasowana, używając obrazowego języka.

Nie mamy pewności w jakich okolicznościach biorca oddał nam swój narząd? Może ten biorca został przymuszony? Padł ofiarą zorganizowanych grup przestępczych trudniących się handlem narządami? Może po prostu już nie żyje? Bo nikt nie zainteresował się jego stanem zdrowia po oddaniu narządu? I na koniec, trzeba mieć świadomość, że możemy być równocześnie uczestnikiem przestępstwa.

Przykład Jana jest prawdziwy

Opisana przeze mnie sytuacja faktycznie miała miejsce. Przedstawiłam ją w skrócie, dlatego, że chciałam zwrócić uwagę po pierwsze na to, iż polskie przepisy prawne pozwalają na przeszczepy w ramach turystyki transplantacyjnej.

Uważam, że sytuacja w której wszczęto postępowanie w sprawie Jana nie powinna mieć miejsca. Jan skorzystał z prawa wyboru, z wolności przemieszczania się, wyboru miejsca zabiegu z całym dobrodziejstwem inwentarza, jaki on miałby nie być. To jak jakby zawiadamiać organy ścigania i dociekać dlaczego pani Krysia powiększyła sobie biust w USA, a nie w Polsce. Ma do tego prawo i z niego korzysta. A najważniejsze, to zwrócenie uwagi na ogromne ryzyko jakie wiąże się z decyzją o przeszczepie, gdzieś na innym kontynencie, poza wszelką kontrolą instytucji koordynujących zabiegi transplantacji, związanych z ryzykiem utraty życia.

NIE WARTO. Zaufajmy polskiej transplantologii.

*Imię zostało zmienione, na potrzeby wpisu jest Jan.

Chiny_m_map

Turystyka medyczna, na czym polega?

W ostatnich latach obserwujemy rozwój turystyki medycznej. Na próżno gdziekolwiek w polskim ustawodawstwie szukać definicji legalnej tego pojęcia, które nie jest zjawiskiem nieznanym. Początki turystyki medycznej sięgają już czasów starożytnych gdzie przemieszczano się także w celach polepszenia sił fizycznych, udając się do miejsc gdzie leczono (uzdrawiano) np. leczniczymi wodami.

Dziś mamy XXI wiek, żyjemy w dobie społeczeństwa informacyjnego, na co dzień korzystamy z dobrodziejstw takich jak swoboda przemieszczania się.  Turystyka medyczna sensu largo jest jedną z form turystyki zdrowotnej będąc jednocześnie elementem turystyki narodowej, turystyki międzynarodowej oraz turystyki wewnątrzkrajowej. Niezwykle istotne jest, że turystyka medyczna nie odnosi się jedynie do turystyki przyjazdowej i wyjazdowej, ale także do turystyki krajowej co jest zazwyczaj często pomijane w definiowaniu tego zjawiska.

Turystykę medyczną należy rozumieć  jako wyjazd poza granice swojego regionu lub kraju, którego głównym motywem jest pobyt w klinice w celu poprawy zdrowia bądź urody. Obecnie pacjenci stają się dziś coraz bardziej mobilni i z dużą swobodą podróżują pomiędzy krajami, wybierając najlepsze kliniki i najbardziej wyspecjalizowanych lekarzy.

5-500x313

Obcokrajowiec i przeszczep w Polsce – kto o tym decyduje?

Zakładamy, że nasz Pacjent – Obcokrajowiec  kwalifikuje się do przeszczepu, przemawiają za tym względu medyczne, ale na co dzień mieszka w Madrycie, nie jest obywatelem Polski, a chciałby przylecieć do Polski bo może tutaj uda mu się szybciej otrzymać narząd? Czy to jest możliwe?

Na gruncie polskiej ustawy transplantacyjnej taka sytuacja jest możliwa, teoretycznie. I tutaj przywołam art. 16c ust 3 (ustawy transplantacyjnej) zgodnie z którym w ośrodku kwalifikującym to kierownik zakładu opieki zdrowotnej (dyrektor szpitala, kliniki) wyznacza zespół złożony z lekarzy odpowiedzialnych za kwalifikację potencjalnych biorców do przeszczepienia. Aby później na podstawie decyzji wyznaczonego lekarza, dana osoba mogła trafić na Krajową Listę Oczekujących na Przeszczep.

Oznacza to, że…

Polskie przepisy prawne w  żaden sposób nie wykluczają możliwości starania się przez cudzoziemca  o przeczepienie narządu w Polsce. Patrząc z punktu widzenia obowiązujących przepisów to jest możliwe. ALE. Jest jeszcze strona praktyczna, ta medyczna czyli względy medyczne…

Potencjalny, oczekujący biorca narządu – widniejący w rejestrze może w każdej chwili otrzymać informację o natychmiastowym zgłoszeniu się do ośrodka transplantacyjnego bo np. pojawił się narząd. I co wtedy? Pojawia się narząd, więc biorca musi być „ w pobliżu”, z uwagi na to, iż organy mają swoją krótką żywotność, nie można ich przetrzymywać bo bp. Nasz potencjalny biorca czeka na samolot z Madrytu do Warszawy czy Krakowa. Narząd może wówczas zostać po prostu zmarnowany. Skoro nie ma wytycznych, które określałby postępowanie w takiej sytuacji i nakładałyby szczegółowe obowiązki postępowania na potencjalnego biorcę, można uznać w tym przypadku, że względy medyczne na to nie pozwalają, gdzie takie twierdzenie jest zgodne z prawem.

Ustawodawca, (pomimo, iż obecna ustawa transplantacyjna obowiązuje dopiero od 2005 roku), zupełnie nie wziął po uwagę turystyki medycznej, tym samy nie zostało przewidzianych wiele, potrzebnych i koniecznych rozwiązań na bazie obecnej ustawy transplantacyjnej, o których będę jeszcze pisać.

Pozwolę sobie określić powyższe zjawisko turystyką transplantacyjną, obecną w naszym kraju, w Europie i na świecie. W Polsce, żyją osoby po przeszczepach za granicą, zarówno te, które były dawcą, jak i te które były biorcą, a z różnych względów przeszczep nie mógł się odbyć w Polsce – mam tutaj na myśli osoby, które widniały w rejestrze prowadzonym przez Polstransplant jak i te udające się na przeszczep poza granice kraju „na własną rękę”. Mobilność i swoboda przemieszczania determinuje aby przepisy transplantacyjne dopasowywać do potrzeb ludzi, uwzględniając obecne zjawisko jakim jest turystyka transplantacyjna.

Będąc obywatelką Polski mogę np. udać się na przeszczep do Chin, nikogo o tym nie informując – tylko czy to będzie zgodne z polskim prawem? Kolejny wpis na blogu, już wkrótce.

PS.Inspirację do wielu wpisów na blogu, omawiając ciekawe sytuacje, stanowią także moje rozmowy z wybitnymi transplantologami. Za które serdecznie, dziękuję 🙂

Powoli dzisiejszy dzień przechodzi do historii… dzień wolny od pracy – dla większości z nas.

Ale nie był to dzień pozbawiony aktywności.

W Łazienkach Królewskich w Warszawie odbył się PZU Bieg Po Nowe Życie w którym udział wzięli artyści, sportowcy, lekarze, a przede wszystkim osoby po przeszczepach.

W tym licznym gronie osób wspierających rozwój transplantologii nie zabrakło także nas, prawników.

Dlaczego?

Bo, my jak większość z nas bywamy też pacjentami. Potencjalnymi dawcami narządów, którym idea dawstwa narządów jest bardzo bliska.

Ale przede wszystkim mamy misję, misję pomagania, podobnie jak lekarze. Z tą różnicą, że my korzystamy z narzędzi, jakimi są przepisy prawne.

Ciągły  rozwój medycyny, a zwłaszcza  transplantologii, która daje szansę na nowe życie wielu setkom tysięcy ludzi na całym świecie determinuje potrzebę aby prawo podążało w parze z medycyną, aby dotrzymywało jej kroku.

Dlaczego to jest  takie ważne?

Proces, jakim jest przeszczepienie narządu, jest bardzo skomplikowany i złożony. Wymaga zaangażowania bardzo wielu osób na poszczególnych etapach, nie tylko stricte medycznych, ale także organizacyjnych, proceduralnych.

Prawo w tym miejscu ma zapewniać bezpieczeństwo prawne,  lekarzom, pacjentom, szpitalowi – na których ciążą zarówno prawa i obowiązki. Aby je egzekwować konieczne jest istnienie przepisów prawnych. Jasnych i przejrzystych. I tutaj należy właśnie wskazać na obowiązującą ustawę transplantacyjną, która może i nie jest „idealna”, a z pełnym przekonaniem stwierdzam, że zapewnia bezpieczeństwo prawne uczestnikom procesu transplantacyjnego i w sposób jasny określa jak ten proces ma wyglądać.

Prawo medyczne oraz szeroko pojęte prawo ochrony zdrowia stanowi wiodącą specjalizację Kancelarii Prawnej Świeca&Wspólnicy, która na co dzień skutecznie i dobrze rozwiązuje problemy obecne w sektorze medycznym.  Dlatego też, z przyjemnością zamieniliśmy nasze codziennie garsonki  i krawaty na strój sportowy i w poczuciu misji udaliśmy się na to szlachetne wydarzenie, w którym udział wzięli: Mec. Jacek Świeca, Mec. Małgorzata Świeca, Mec. Paulina Kutrzebka, Mec. Daria Wierzbińska, Mec. Karolina Zalewska, inż. Łukasz Zbiciak i oczywiście, ja! 🙂

Lubimy realizować nasze poczucie misji na różnych płaszczyznach, a ta sportowa jest nam szczególnie bliska – lubimy po prostu wyzwania!

11949278_1102486049778803_5101034110828100035_n

Po raz kolejny mam przyjemność uczestniczyć w jednym z projektów Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Tym razem jest to kampania społeczna  „Stawka to życie, zastawka to życie”, dotyczącą popularyzacji metody jaką jest przezcewnikowa implantacja zastawki aortalnej osobom cierpiącym na zwężenie zastawki aortalnej. Jest to metoda niewymagająca operacji na otwartym sercu, zabieg wykonuje się przez tętnicę udową przy miejscowym znieczuleniu. Do grona Partnerów kampanii dołączył blog Prawo w transplantacji.

Dlaczego warto wspierać innowacje w medycynie?

Zdrowe, ludzkie serce bije średnio 72 razy na minutę, co stanowi 4 320 uderzeń na godzinę i 103 680 na dobę. Codziennie w Polsce aż 100 osobom przestaje bić serce. Mimo poprawy spadku umieralności w naszym kraju, wciąż choroby układu krążenia są głównym zabójcą narodu. Jeśli sytuacja nadal utrzyma podobny poziom, liczba zgonów w 2020 roku przekroczy 200 tysięcy!

Polska kardiologia najlepsza w Europie!

Choć polska kardiologia plasuje się w czołówce najlepszych w Europie, śmierć z powodu chorób układu sercowo-naczyniowego dotyka prawie połowę naszego społeczeństwa. Posiadamy obecnie jeden z najwyższych w Europie i na świecie odsetek leczenia ostrych zespołów wieńcowych przy pomocy zabiegów przezskórnej angioplastyki wieńcowej (PCI) na milion mieszkańców. W ciągu kilku lat wzbogaciliśmy się o kolejne kardiologiczne placówki (160 ośrodków, w tym 148 dyżurujących w systemie 24/7) oraz nowych specjalistów. Nadal jednak pojawiają się obszary, które, choć dają duże możliwości w leczeniu, nie są powszechnie stosowane w naszym kraju. Mowa tu m.in. o metodach leczenia osób cierpiących na ciężkie zwężenia zastawki aortalnej lub jej niedomykalność, niekwalifikujących się do zabiegu chirurgicznego. Rozwiązaniem dla chorych o zbyt wysokim ryzyku zgonu podczas konwencjonalnego zabiegu jest TAVI, czyli przezcewnikowa implantacja zastawki aortalnej.

Metoda niepopularna, ALE…

 Niestety, ta metoda leczenia nie należy do powszechnych w Polsce. W roku 2013 wykonano 381 zabiegów TAVI, w 2014 już 453, co stanowi ok. 12 zabiegów na milion osób. Średnia w krajach “starej Unii” to 50-60 na milion osób, w Niemczech ponad 100! Aby osiągnąć średnią unijną, w naszym kraju powinno się wykonywać 2 000 zabiegów TAVI rocznie. Choć dochód narodowy na mieszkańca w Niemczech jest wyższy tylko 3,6 razy w porównaniu do Polski, ilość zabiegów przezcewnikowej implantacji zastawki aortalnej jest tam aż 22 razy większa!  Tak słabe wyniki w naszym kraju potwierdzają fakt, że możliwości jakie posiadamy nie są adekwatne do znanych nam realiów życia. Bez odpowiednich środków wsparcia niektórych metod leczenia, a także profilaktyki i poszerzania świadomości społecznej wśród osób chorych oraz ich bliskich polska medycyna nie może liczyć na większe zmiany w obszarze zwalczania chorób układu krwionośnego.

W odpowiedzi na tę sytuację powstała kampania społeczna “Stawka to życie. Zastawka to życie.”, która ruszyła wraz z początkiem sierpnia i potrwa do końca września. Jej organizatorami są: Polskie Towarzystwo Kardiologiczne przy współpracy z Europejską Asocjacją Przezskórnych Interwencji Sercowo-Naczyniowych (EAPCI), Europejskim Towarzystwem Kardiologicznym (ESC) i Asocjacją Interwencji Sercowo-Naczyniowych (AISN PTK).

Zdaniem specjalistów…

Organizowana akcja ma na celu zapoznanie osób w wieku 70+ a także ich dzieci z zaletami i możliwościami, jakie daje zabieg przezcewnikowej implantacji zastawki aortalnej wśród osób niekwalifikujących się do leczenia chirurgicznego. Kampania ma również uświadomić, że zabiegi TAVI mogą nie tylko umożliwić chorym sprawne funkcjonowanie, ale także przedłużyć ich życie. Akcja docierając do jak największej liczby osób może przyczynić się do zwiększenia świadomości na temat sytuacji kardiologicznej i jej potencjału w Polsce. – komentuje koordynator kampanii prof. dr hab. n. med. Adam Witkowski.

logotyp

Co raz chętniej decydujemy się na to aby zostać dawcą narządów lub też rejestrujemy się aby oddać np. szpik. OK. Pomagamy. I co dalej? Warto wiedzieć, jak otrzymać tytuł…

Tytuł

Dawcy szpiku lub innych regenerujących się komórek i tkanek przysługuje tytuł Dawca Przeszczepu.

Natomiast tytuł Zasłużony Dawca Przeszczepu przysługuje osobie, która oddała szpik lub inne regenerujące się komórki i tkanki więcej niż jeden raz oraz dawcy narządu.

Tytuł Dawca Przeszczepu – kto nadaje?

Odznakę i legitymację potwierdzającą posiadanie tytułu Dawca Przeszczepu wydaje zakład opieki zdrowotnej, który pobrał szpik lub inne regenerujące się komórki lub tkanki. Kierownik podmiotu leczniczego, w którym dokonano pobrania szpiku lub innych regenerujących się komórek i tkanek, zawiadamia listem poleconym dawcę szpiku lub innych regenerujących się komórek i tkanek o terminie i miejscu wręczenia odznaki „Dawca Przeszczepu” wraz z legitymacją.

Zawiadomienie wysyła się nie później niż na 30 dni przed terminem wręczenia odznaki „Dawca Przeszczepu” wraz z legitymacją. Kierownik podmiotu leczniczego, lub osoba przez niego upoważniona dokonuje wręczenia odznaki „Dawca Przeszczepu” wraz z legitymacją.

Procedura nadania tytułu Zasłużony Dawca Przeszczepu

Odznakę i legitymację potwierdzającą posiadanie tytułu Zasłużony Dawcy Przeszczepu wydaje Minister Zdrowia na WNIOSEK Centrum Organizacyjno-Koordynacyjnego do Spraw Transplantacji „Poltransplant”.

Jakie informacje zawiera wniosek?

1)imię i nazwisko;
2) datę i miejsce urodzenia;
3) adres miejsca zamieszkania lub adres do korespondencji;
4) numer PESEL, jeżeli posiada;
5) datę i miejsce pobrania;
6) określenie narządu, szpiku lub innych regenerujących się komórek i tkanek, które pobrano;
7) nazwę i adres podmiotu leczniczego, w którym dokonano pobrania;
8) imię i nazwisko lekarza, który dokonał pobrania.

Do wniosku dołącza się dokument wystawiony na podstawie dokumentacji medycznej osoby, której dotyczy wniosek, przez kierownika podmiotu leczniczego, w którym dokonano pobrania szpiku lub innych regenerujących się komórek i tkanek albo narządu, określający datę i miejsce pobrania.

Minister Zdrowia  zawiadamia listem poleconym osobę, której dotyczy wniosek, o terminie i miejscu uroczystego wręczenia odznaki „Zasłużony Dawca Przeszczepu” wraz z legitymacją.

Zawiadomienie to  wysyła się nie później niż na 30 dni przed terminem uroczystego wręczenia odznaki „Zasłużony Dawca Przeszczepu” wraz z legitymacją.

Minister Zdrowia lub osoba przez niego upoważniona dokonuje uroczystego wręczenia odznaki „Zasłużony Dawca Przeszczepu” wraz z legitymacją.

Ewidencję osób, którym nadano odznakę „Zasłużony Dawca Przeszczepu”, prowadzi urząd obsługujący Ministra Zdrowia.

Tytuł Zasłużony Dawca Przeszczepu może zostać przyznany tej samej osobie tylko jeden raz. W ustawie mowa jest także o spełnieniu dodatkowej przesłanki jaką jest propagowanie dawstwa tkanek, komórek i narządów. Nie wystarczy zatem być tylko dawcą, należy także zaangażować się akcje społeczne mające na celu popularyzację transplantologii. Ani ustawa, ani rozporządzenie nie określa rozmiaru aktywności na tym polu. Po prostu, trzeba działać.

„Profity”

Dawcy Przeszczepu i Zasłużonemu Dawcy Przeszczepu poza osobistą satysfakcją przysługują uprawnienia do korzystania poza kolejnością z ambulatoryjnej opieki zdrowotnej.

Odpowiedzialność

Dawcy szpiku lub komórek krwiotwórczych z krwi obwodowej oraz dawcy narządu, który w związku z zabiegiem pobrania doznał uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia, przysługuje odszkodowanie na podstawie przepisów kodeksu cywilnego.

Przeszczep za granicą a otrzymanie tytułu w Polsce

Tutaj pojawia się pytanie, czy osoba, która była dawcą za granicą, a mieszka w Polsce, podejmuje działania na rzecz rozwoju transplantologii może otrzymać tytuł Dawca Przeszczepu i Zasłużony Dawca Przeszczepu? Ustawodawca nie przewidział po prostu takiej sytuacji, stąd też brak jest szczegółowych regulacji w tym zakresie, zarówno w ustawie jak i rozporządzeniu. Co warto wziąć pod uwagę na przyszłość, nowelizując ustawę transplantacyjną.

Pacjenci zazwyczaj mają trudność z interpretacją tych przepisów… bo w przypadku otrzymania tytułu Dawca Przeszczepu, który miał miejsce poza granicami Polski nie jest możliwe – w mojej ocenie , ponieważ art. 22 ust.2 stanowi, że oznakę i legitymację wydaje zakład opieki zdrowotnej, który dokonał pobrania oraz wszelkie czynności administracyjne spoczywają na kierowniku  podmiotu leczniczego (czyli dyrektora szpitala/kliniki). Powyższy przepis ustawy  nie ma zastosowania wobec podmiotów zagranicznych.

Z kolei w przypadku Zasłużonego Dawcy Przeszczepu, to sytuacja wygląda nieco inaczej… Poltransplant wnioskuje w oparciu o własne rejestry do Ministra Zdrowia, a przepisy rozporządzenia, które określają przesłanki jakie należy spełnić nie wykluczają jednocześnie jednostek zagranicznych. W mojej ocenie obecne przepisy nie dyskwalifikują osób, które były dawcą za granicą do ubiegania się o tytuł Zasłużony Dawca przeszczepu.

A jakie są Twoje doświadczenia? Kto miał trudność z uzyskaniem tytułu?

 dzu.2015.106.000.00755.004