Aneta Sieradzka

Sieradzka&Partners

Specjalizuje się w prawie nowych technologii, ochronie danych osobowych i prawie medycznym.
[Więcej >>>]

Nordic walking, kto ma kijki? Jak chyba większość z nas, mam. Nie, nie… one nie leżą ani w garażu, ani na strychu, ja z nimi biegam bo to doskonały sposób na spotkania ze znajomymi,  umawiać się na  ‘’kijki’’.

Dlatego też, aż chcę napisać o tej akcji, jakże wspaniałej!

W miniony weekend miała miejsce szósta edycja akcji PZU Bieg po Nowe Życie w Wiśle pod honorowym patronatem:

Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej  

Bronisława Komorowskiego i Małżonki Prezydenta RP Anny Komorowskiej

 … a ja mówię super, ekstra, pięknie! Szlachetna idea.

… bo transplantologia jest jedną z wiodących gałęzi medycyny, dzięki której udaje się uratować życie wielu ludziom, każdego roku 1,5 tys. ludzi dostaje nowe życie, a można przecież więcej, i więcej.

Akcję wspierają artyści, sportowcy, samorządowcy, politycy, lekarze, a przede wszystkim ludzie po przeszczepie. Widziałbym w kolejnych edycjach liczne reprezentacje prawników, urzędników, mechaników, ekonomistów, nauczycieli, etc.

Link do materiału wideo:

Zrzut ekranu 2015-03-22 o 08.08.52

Transplantacja = Pro Bono

Aneta Sieradzka21 marca 2015Komentarze (0)

Było czwartkowe późne popołudnie kiedy  napisała do mnie Monika, sympatyczna, warszawska mecenas, składając mi gratulacje z okazji nominacji do nagrody Prawnik Pro Bono 2014. Byłam wówczas mieszanką zdziwienia, oszołomienia,  ale też radości. Uwierzyłam, że to nie fikcja, kiedy przeczytałam artykuł o konkursie, o sobie w dzienniku Rzeczpospolita [LINK>>]. 

Myślę sobie, że to szalenie miłe uczucie gdzie w zabieganym świecie, kumulacji obowiązków i problemów wszelakich, które ma każdy z nas, możemy widzieć też innych, możemy się pochylić nad cudzym problemem i bezinteresownie podać rękę, która często okazuje s ię przysłowiowym „zbawieniem”. Nie mam na myśli tutaj sytuacji, w której na oścież otwarte są drzwi kancelarii w której pracuję, a ja jestem  samarytaninem. NIE. Bo ja, jak większość  z nas muszę płacić rachunki, etc.

W idei pro bono chodzi o coś więcej, po pierwsze  z założenia pomaga się osobom, których nie stać nawet na najtańszą poradę prawną, organizacjom społecznym, które często nie prowadzą działalności gospodarczej a działają w imię naszego dobra wspólnego, mają obrany cel, np. zbierają pieniądze na pomoc dzieciom nieuleczalnie chorym jak np. Fundacja Między Niebem a Ziemią. Czasami samą obecnością pomagamy. Tak to działa.

Myślę sobie jednocześnie, że nasza chęć oddania organów do przeszczepu po śmierci czy za życia jest takim najwyższym w hierarchii działań pro bono właśnie. Bezinteresownie ratujemy czyjeś zdrowie lub życie. To tak jak z prawnikiem, idziemy do niego aby w jakiś sposób „uratował”  nasze życie, pomógł w rozwiązaniu skomplikowanego problemu, którego pomyślne rozwiązanie poprawi nam komfort życia, uratuje od nieprzyjemnych konsekwencji lub je zminimalizuje.

To wszystko wydaje się niesłychanie proste. Prawda? A ja, niezmiennie stoję na stanowisku, że wolę pomagać innym, niżeli sama miałabym tej pomocy potrzebować.

 Bez tytułu

Śmierć bliskiej nam osoby zawsze jest przeżyciem traumatycznym, a jeszcze większym kiedy jest niespodziewana.

W świetle polskich przepisów każda zmarła osoba może być uważana za potencjalnego dawcę jeśli za życia nie zgłosiła skutecznego sprzeciwu. Oznacza to, że w przypadku braku sprzeciwu, lekarze nie muszą pytać rodzinę zmarłego o zgodę na pobranie narządów.

Powyższa regulacja zapewnia także bezpieczeństwo prawne lekarzom w sytuacji kiedy zostaną pobrane narządy od zmarłej osoby wbrew woli rodziny.

Dotychczas wykształciła się praktyka, zgodnie z którą lekarze z uwagi na poszanowanie uczuć rodziny zmarłego pytają rodzinę, pytają także o to, czy rodzina znała np. wolę zmarłego w kwestii dawstwa organów. Obowiązkiem lekarzy jest natomiast zawsze poinformować rodzinę zmarłego o zamiarze pobrania narządów od zmarłego.Spotkałam się kiedyś z przypadkiem, kiedy w jednym z warszawskich szpitali doszło do pobrania narządów od zmarłego bez informowania rodziny.

O tym, czy rodzina ma prawo decydować o zwłokach bliskiego w kolejnym wpisie na blogu.

Przeszczepianie narządów jest rozpowszechnioną praktyką na całym świecie. Obowiązkiem władzy publicznej jest stworzenie jasnej i przejrzystej procedury dostępu do świadczeń zdrowotnych opartych na zasadzie sprawiedliwości. W koszyku świadczeń są również przeszczepy kwalifikowane jako świadczenia wysokospecjalistyczne.

Przez wiele lat problematyka transplantacji nie była uregulowana przez przepisy prawa w Polsce. W 1975 r., pojawiły się pierwsze wytyczne Ministra Zdrowia dotyczące przeszczepów nerek. Kolejne regulacje prawne dotyczące transplantacji pojawiły się w 1991 r. w ustawie o zakładach opieki zdrowotnej.

Wypełnieniem luki w prawie w zakresie transplantacji była uchwalona dopiero w 1995 r. ustawa o pobieraniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów do przeszczepów, zarówno ex mortuo jak i ex vivo.

W związku z członkostwem Polski w Unii Europejskiej koniecznym stało się implementowanie dyrektywy Nr 2004/23/WE dotyczącej norm bezpieczeństwa i jakości oddawania, pobierania, testowania, przechowywania i dystrybucji ludzkich tkanek, komórek i narządów.

Konieczność dostosowania prawa polskiego do unijnego spowodowała uchwalenie nowej ustawy transplantacyjnej zgodnie z unijnymi i światowymi standardami. W dniu 1 lipca 2005 roku uchwalono nową ustawę o pobieraniu, przechowywaniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów ( zwana ustawą transplantacyjną). Ustawa w sposób szczegółowy reguluje zakres legalności przeprowadzanych zabiegów transplantacyjnych. W ustawie zawarte są zasady, wedle których można pobierać, przechowywać i przeszczepiać komórki, w tym komórki krwiotwórcze szpiku, krwi obwodowej i krwi pępowinowej oraz tkanek i narządów pochodzących od żywego dawcy lub ze zwłok. Jednocześnie ustawa określa zasady testowania, przetwarzania, przechowywania i dystrybucji tkanek i narządów.

W Polsce obowiązuje całkowity zakaz handlu organami związany z odpowiedzialnością karną. Ponadto prawo polskie co do zasady nie zezwala na pobieranie organów od osób małoletnich.

Nie trzeba ukończyć medycyny, aby znać te pojęcia i wiedzieć czym różni się narząd od komórki.

Ja też nie jestem lekarzem, ale nie każdy pewnie pamięta już lekcje biologii bo na pewno było też o tkankach.

Sięgając do słowniczka w ustawie transplantacyjnej, przypomnę, że komórka to najmniejsza struktura morfologiczna i czynnościowa organizmu zdolna do podstawowych czynności życiowych, występująca pojedynczo lub grupowo, niepowiązana ze sobą tkaną łączną.

Narząd to wyodrębniona i istotna część ludzkiego ciała, zbudowana z różnych tkanek, zdolny do utrzymywania swojej struktury, ukrwienia i możliwości pełnienia autonomicznych funkcji fizjologicznych.

Tkanka to zespół komórek   o wyspecjalizowanych funkcjach powiązanych ze sobą substancją międzykomórkową.

Powyższe pojęcia będą wielokrotnie pojawiać w kolejnych wpisach więc dobrze je znać.