Aneta Sieradzka

Sieradzka&Partners

Specjalizuje się w prawie nowych technologii, ochronie danych osobowych i prawie medycznym.
[Więcej >>>]

Wpis na KLO a dializa.

Aneta Sieradzka02 września 2020Komentarze (0)

Z uwagi na liczne zapytania pacjentów, informuję, że warunkiem wpisu na Krajową Listę Oczekujących na Przeszczepienie nie jest korzystanie z dializ. Pacjent przed rozpoczęciem dializowania się może zostać wpisany na KLO. W Polsce są realizowane przez niektóre ośrodki tzw. przeszczepiania wyprzedzające, o szczegóły warto pytać w różnych ośrodkach bo aktywność tych ośrodków również jest różna, są mniej lub bardziej aktywne w programach przeszczepów wyprzedzających.

Przychodnię czy szpital pacjent może sobie wybrać sam decydując się na przeszczepienie wyprzedzające, nie obowiązuje rejonizacja. Pacjent ma prawo do prawdziwych i wyczerpujących informacji na temat przeszczepienia, o czym więcej  jeszcze tutaj napiszę.

Resort zdrowia zapowiedział, że od 1 września wprowadzi obowiązek posiadania zaświadczenia o przeciwskazaniach medycznych do zasłaniania nosa i ust. Obecnie takowego obowiązku nie ma, pomimo, iż obowiązuje nakaz zasłaniania nosa i ust w takich miejscach jak np. komunikacja miejska czy sklepy a także miejsca kultu religijnego, kościoły i inne.

Warto w tym miejscu wspomnieć, że modele walki z pandemią w poszczególnych krajach są bardzo różne. Jeśli popatrzymy przez pryzmat masek to tu narosło ogrom argumentów zwolenników i przeciwników i coraz trudniej o wiarygodność jednych i drugich –  znam doniesienia naukowe choć komunikacja zawodzi tym bardziej, że rząd Niderlandów mówi, że u nich masek się nie nosi choć pandemia trwa w najlepsze. A tymczasem u nas, restrykcje maskowe zostają zaostrzone.

Nie wnikam w zasadność zakrywania nosa i ust bo nie jestem wirusologiem, ale postanowiłam przybliżyć czytelnikom bloga, jak uzyskać zaświadczenie od lekarza dzięki któremu można legalnie maski nie nosić, czyli nie zakrywać nosa i ust. Pomimo, że szczegóły tych zmian jeszcze nie są znane, ale patrząc jak regulacje covidowe są tworzone na kolanie, pełne sprzeczności i dziur jak w serze szwajcarskim  to odniosę się do stanu aktualnego, czyli jak dzisiaj uzyskać takie zaświadczenie.

Korzystaj z teleporad, zachęcają nas

Niezmiennie, zaleca się aby ograniczyć wizyty w placówkach medycznych jeśli nie ma pilnej potrzeby i wciąż jesteśmy zachęcani do teleporad medycznych. I słusznie bo one zwiększają dostęp do świadczeń zdrowotnych.

Zatem, czy wystarczy telefon do lekarza aby mieć w kieszeni potrzebne nam zaświadczenie? Tak, wystarczy i już tłumaczę dlaczego. Teleporada medyczna jest odpowiednikiem klasycznej porady medycznej, kiedy udajemy się fizycznie do gabinetu lekarskiego, oparta o te same podstawy prawne, obowiązki lekarza, ale i prawa pacjenta, które w ramach teleporad także przysługują. Lekarz w trakcie teleporady przeprowadza wywiad medyczny, na podstawie którego może takie zaświadczenie wystawić. Tak samo jak wystawia online  L4 czy recepty. Zaświadczenie o przeciwskazaniu zakrywania nosa i ust to dokumentacja medyczna, zawiera dane wrażliwe, odnosi się do naszego stanu zdrowia.

Zaświadczenie w kieszeni lub w telefonie? 

Na gruncie obecnego prawa, możemy zwrócić się do lekarza aby takowe zaświadczenie przesłał nam drogą elektroniczną np. na podany przez nas adres email- niezależnie od tego czy lekarz wystawił papierowe zaświadczenie czy w formie elektronicznej. To nie ma znaczenia. Mamy prawo otrzymać to zaświadczenie bez wychodzenia z domu i wszystko zgodnie  z obowiązującymi przepisami. Oznacza to, że takie zaświadczenie można nosić przy sobie w formie elektronicznej.

Na razie nie znamy szczegółów tego jakie informacje zawierać ma zaświadczenie poza danymi osobowymi pacjenta i danymi lekarza, który je wystawi, czy poza informacją, że pacjent ma przeciwskazania do zakrywania nosa i ust – czy pojawi się w tym zaświadczeniu informacja o przyczynie, że np. pacjent jest astmatykiem, ma problemy kardiologiczne, problemy psychiczne.

Nie ma rejonizacji, a to oznacza, że takie zaświadczenie kiedy przebywamy na Mazurach może wystawić nam lekarz z Krakowa lub Warszawy. Zakładam tutaj, że nie będzie ograniczeń co do wykazu specjalizacji, które będą mogły takie zaświadczenia wystawiać bo każdy lekarz jest w stanie ocenić czy u pacjenta zachodzą uzasadnione powody medyczne aby nie zakrywać nosa i ust. Takie zaświadczenie może równie dobrze wystawić lekarz dentysta.

Uprawnienia kontrolne 

Tu pojawia się kolejne pytanie co zrobi z tym ustawodawca, jak zostanie ten katalog rozszerzony o jakie podmioty, które będą mogły zażądać okazania im naszego zaświadczenia o tym, ze ust i nosa zakrywać nie możemy. Tego jeszcze nie wiemy, bo być może dzisiaj, sam ustawodawca jeszcze nie wie co z tym fantem zrobić. I słusznie bo takie zaświadczenie to dane wrażliwe i nie każdy z ulicy może mieć wgląd w nasz stan zdrowia. Można by w tym miejscu wykorzystać aplikację ProtegoSafe, ale bardzo mała liczba obywateli ją zainstalowała bo jest dobrowolna, a prace nad nią były krytycznie oceniane przez wielu ekspertów od privacy. Ustawodawca zadania łatwego nie ma bo nawet same RODO mu tego nie ułatwia. Jak patrzę na tę konstrukcję to już widzę obszary do naruszeń.

Dbajmy o siebie

Niezależenie od tego jak oceniamy wprowadzane restrykcje, dbajmy o siebie i o innych, bo pośród nas jest wiele osób wysokiego ryzyka, które ze względu na choroby, przebyte czy obecne, zabiegi lub wiek są narażone bardziej. Pamiętajmy, że są wśród nas.

Po pierwsze…nie szkodzić

Aneta Sieradzka01 sierpnia 2020Komentarze (0)

Życie prawnika, dalekie jest od przygód serialowej Magdy M., czy słynnej Ally McBeal, chociaż też nosimy sukienki w groszki, obcasy na przemian z trampkami i podejmujemy wyzwania niczym z House of Cards, które mogłyby posłużyć niekiedy na dobry scenariusz filmowy🙂 …ale dzisiaj na blogu zrobię Czytelnikom przedsmak do filmu, po obejrzeniu którego zaszkliły mi się oczy, pomimo, że scenariusz znałam wcześniej niemalże na pamięć.

Po pierwsze nie szkodzić, to film, który niebawem trafi do szerokiej publiczności. Ale i na festiwale filmowe! Film, do którego miałam przyjemność zrobić compliance scenariusza, czyli zgodności do przepisów prawa medycznego, którego fabuła porusza trudne i ważne społecznie zagadnienia: aborcji, nieuleczalnych wad, donacji pediatrycznej czy transplantacji. Było to dla mnie nie tylko wyzwanie, ale i osobliwa radość – móc dołożyć cegiełkę do tego filmu.

Filmowa bohaterka, Marysia, znana influencerka, która nie tylko relacjonuj swoje życie, ale obnaża swoją prywatność na Instagramie, dowiaduje się, że dziecko na które czeka, jest nieuleczanie chore… Sytuacja, z jaką spotyka się wiele Polek każdego roku, także ich  partnerzy czy mężowie. Urodzić nieuleczalnie chore dziecko czy poddać się legalnej aborcji? Pojawia się mnóstwo pytań, na które nie ma łatwych odpowiedzi, ale są konsekwencje. Zawsze.

Film powstał dzięki zaangażowaniu znakomitych filmowców, których nikomu raczej nie trzeba przedstawiać, np. Adam Hartwiński, Wojciech Saramonowicz, Maciej Ślesicki, Andrzej Jaroszewicz, Gabriela Czyżewska- Detmer, Arkadiusz Detmer i wielu, wielu innych. Producentem filmu jest Warszawska Szkoła Filmowa i Maciej Ślesicki.

Nie sposób zaprosić na bloga całą ekipę filmową, ale dzisiaj w gościach u mnie, znana aktorka filmowa i teatralna, Gabriela Czyżewska- Detmer, która wcieliła się w rolę naszej głównej bohaterki Marysi i na blogu dzieli się swoimi doświadczeniami związanymi z odegraniem tej roli.

Marysia, znana influencerka chce pokazać followersom jak bardzie cieszy się z dziecka, które przyjdzie na świat -podczas wizyty u lekarza robi live z badania USG i nagle obraz się urywa…

Moja bohaterka Marysia staje przed ogromnym życiowym dramatem – będąc w ciąży dowiaduje się, że jej długo wyczekiwane dziecko jest śmiertelnie chore i po urodzeniu będzie żyć najwyżej kilka godzin. Nietrudno się domyślić, że taka sytuacja wiąże się z ekstremalnymi emocjami. Ale to nie koniec trudności, przed którymi stanęła Marysia. Tuż po otrzymaniu tragicznej wiadomości spada na nią kolejne wyzwanie – siostra Marysi prosi ją, by donosiła ciążę po to, aby chore i skazane na śmierć dziecko Marysi mogło być dawcą nerki dla córki siostry. I tutaj wchodzimy na kolejne piętro tragedii, która spadła na moją bohaterkę. Proszę spróbować wyobrazić sobie co może dziać się w sercu takiej osoby, jak ekstremalne emocje mogą nią targać. Z jednej strony – wielka osobista tragedia! Z drugiej strony – świadomość, że przecież mogłaby pomóc swojej siostrzenicy… Ale jakim kosztem! Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze ostracyzm społeczny i wszechobecny “hejt”, który zewsząd wylewa się Marysię.

Jak przygotować się odegrania takich  trudnych scen? Bo samo nauczenie się scenariusza na pamięć to chyba za mało? 

Przygotowując się do zagrania w filmie Adama Hartwińskiego miałam świadomość odpowiedzialności, która na mnie ciąży, świadomość, że wiele kobiet przeżywa taki właśnie dramat jak moja Marysia. Świadomość tego, że oprócz osobistej tragedii – kobiety te często spotykają się z niezrozumieniem i wrogością społeczeństwa. Starałam się więc jak najpełniej wejść w świat mojej bohaterki, dowiedzieć się jak najwięcej o rodzinach dotkniętych tego rodzaju tragedią – przeczytałam więc mnóstwo artykułów na ten temat i zobaczyłam kilka ciekawych reportaży podrzuconych mi przez reżysera.

My pracowaliśmy nad scenariuszem, a nasza bohaterka nie tylko w filmie, ale w rzeczywistości spodziewała się wówczas dziecka, która scena była tą bolesną do odegrania? 

Dodatkowo – w okresie kiedy powstawały kolejne wersje scenariusza ja sama byłam w ciąży, a w momencie kiedy trwały zdjęcia do filmu mój synek był już na świecie! Nie ukrywam więc, że jako matka – tym bardziej byłam poruszona historią Marysi. Tak więc cała ta rola była niezwykle trudnym, ale i fascynującym z aktorskiego punktu widzenia wyzwaniem. Gdybym jednak miała wskazać scenę wyjątkowo trudną do zagrania, w której trzeba uruchomić naprawdę ekstremalne emocje – byłaby to scena, w której Marysia śpiewa kołysankę swojemu nowo narodzonemu synkowi wiedząc, że ten za chwilę odejdzie.

 

Dziękuję za gościnę na blogu! A Czytelnikom mogę obiecać, że jeszcze ekipa filmowa jeszcze tu zajrzy. Na razie, nie mogę się doczekać, kiedy  film trafi na ekrany! Ten film jest o nas wszystkich, o wyborach przed którymi stajemy w obliczu choroby czy choroby bliskich, kiedy pojawia się bezsilność i bezradność. Niezależnie kim jesteśmy, bo te uczucia targają wszystkimi.

Sumer vibes w pełni. Obecne wakacje nie są najlepszym czasem na dalekie podróże z uwagi na pandemię i liczne restrykcje,  ale rowerowe wycieczki po Podlasiu czy koncert świerszczy nad mazurskimi jeziorami potrafią dostarczać równie wiele zachwytów i  radosnych chwil jak widok chociażby z mostu Sydney Harbour Bridge. 

Pomiędzy łapaniem tych  ulotnych letnich chwil, spieszę zawiadomić Czytelników mojego bloga ( a jest już Was ponad ćwierć miliona) – cieszę się, że lubicie tu przychodzić w gości! Spieszę zawiadomić, że z mojej pisarskiej twórczości powstała kolejna książka, którą tym razem popełniłam wespół z mec. Moniką Wieczorek ( znacie ją z procesów i tych niewygodnych pytań, które zadaje na salach sądowych po których świadkowie mają wypieki na twarzach 🙂

Po co nam wiedza o prawnych aspektach monitoringu? Owszem, nie mieszkamy w Szwajcarii, która ma jedne z lepszych rozwiązań prawnych w obszarze ochrony anonimowości, ale piszemy o tym co gwarantują nam unijne i nasze rodzime przepisy? Kiedy, jak, kogo możemy monitorować zgodnie z prawem? O bezprawiu też piszemy.

Monitoring niesie ze sobą wiele wyzwań, zarówno na gruncie prawnym, technicznym, technologicznym, jak i organizacyjnym. Obecność kamer rejestrujących obraz jest już stałym elementem nadzoru miejsc publicznych. Powszechnie monitoring wizyjny stosują również pracodawcy, którzy coraz częściej sięgają także po inne formy monitorowania aktywności pracowników, z wykorzystaniem nowych technologii.

Wyjaśniamy krok po kroku, przedsiębiorcom oraz instytucjom publicznym jak zgodnie z prawem można monitorować tych, których możemy.

Na koniec dodam, że książka nasz została opatrzona nie w święte sakramenty, ale w bardzo dobrą recenzję, znakomitego Pana Profesora z UJ, Bogdana Fischera.

Link do książki TUTAJ  

Mój lekarz jest gejem.

Aneta Sieradzka14 czerwca 2020Komentarze (1)

Czerwcowy długi weekend sprawił, że wielu z nas  gdzieś się udało. Gdzieś, gdzie lubi i może bo swoboda przemieszania się po naszej planecie wciąż mocno ograniczona przez pandemię.  Niemniej w rodzimym kraju jest w czym wybierać, mamy dostęp do morza i gór, lasów i jezior. Natura wszędzie jest wdzięczna i warta swojego towarzystwa.

Stojąc w korku zaczęłam przeglądać newsy, po paru chwilach przestałam bo czytając niektóre wypowiedzi – bolą oczy. Od prostactwa i pogardy prezentowanej przez tych, którzy chcą uchodzić za ważnych. Nie piszę tu o polityce, ale to jest nieakceptowalne aby ludzie przez swoje preferencje stali się narzędziem kampanii wyborczej. I tak szybko naszły mnie refleksje. Dość proste.

Czas wracać do codzienności. Do naszych wyzwań, celów, codziennych rytuałów.

Codzienności która przytłacza. Coraz bardziej. Jest XXI wiek, a wciąż tak wielu musi walczyć i przypominać się o prawo do równości wobec prawa.

📍Jako ludzie mamy wpływ na wiele z tego co nas otacza, na jeszcze więcej wpływu nie mamy niekiedy żadnego.

📍Pochodzenie społeczne nie jest wyborem. Kolor skóry też nie jest. Nie jest wyborem orientacja seksualna. Nie wiem jak Ty, ale ja to pamiętam z lekcji w podstawówce. Między innymi.

SZACUNEK jest wyborem.

📍A teraz pomyśl chwile, czy kiedykolwiek zastanawiałeś się czy kardiolog robiący ci echo serca jest gejem? Albo dentysta?

📍Czy pomyślałeś przez chwile, że Twój ulubiony transplantolog nie mieszka z żoną a partnerem? Pani pielęgniarka też nie ma męża, a partnerkę? Tak jak pani/pan w urzędzie miasta, pani sprzedająca ci marchewkę na straganie czy nauczycielka Twojego dziecka?

📍Czy pomyślałeś kiedyś, że Twój przeszczepiony narząd pochodzi od osoby #LGTB

📍Wiedząc, że przeszczep uratował Ci życie, przeszkadzałoby Ci to, że nerkę od geja, przyszył Ci chirurg gej?

📍Czy wybierając lekarza, specjalistę ma znaczenie dla Ciebie to w co on wierzy, z kim mieszka, czy decydującym kryterium jest to, że trafiasz w ręce dobrego lekarza, który ratuje Ci życie?

📍Masz prawo wybrać lekarza, szpital, to czy chcesz się przeszczepiać w Polsce czy daleko poza nią. Nie musisz nikomu tego tłumaczyć,  swoich wyborów.

Każdy z nas żyje w otoczeniu osób o różnych poglądach. Każdy. Niekiedy tylko brak tej świadomości,  różnorodności.

Piszę to bo każdego dnia widzę gdzieś dyskryminację, za którą stoją ludzkie uczucia. Bo jesteś za gruby. Za stara. Bo jesteś chory. Za biedny. Za ładna. Za bardzo pomarszczona. Siwy. Bez dobrego wykształcenia. Bo jesteś ateistą. Bo nie chodzisz z żoną na afisz. Bo nie lubisz pomidorowej. Bo nie masz dzieci. Bo masz ich o jedno za dużo. Bo masz z in-vitro. Z adopcji. Bo nie urodziłaś naturalnie. Bo nie pokazujesz na fejsie z kim spacerujesz i z kim pijesz rano kawę. Bo nie budujesz życia zawodowego kosztem bliskich. Chronisz ich  i nie pokazujesz, nie obnażasz Waszej bliskości. Bo tak potrzebujesz. Chcesz. Możesz. Tych „bo” można wymieniać bez końca.

Każdy ma prawo do prywatności ❤️

Jeśli nie znasz jej smaku to spróbuj i zobacz jaki ma niepowtarzalny smak. Ma smak luksusu. 💎O który, trzeba każdego dnia walczyć, upominać się i jej bronić.

Żyj i daj żyć innym, tak jak mają siłę i odwagę.

Po swojemu🙏

Żyj dla siebie, nie dla systemu. Nie dla oczekiwań innych. Nic nie wartych narzucanych kanonów. Dla siebie, dla swoich wartości.

Z myślą o tych, którym nie zawsze mam okazję powiedzieć, że są ważni. Jeśli nawet nieobecni. Zostawiam Ci tu dobre myśli. Są dla Ciebie.