Aneta Sieradzka

Sieradzka&Partners

Specjalizuje się w prawie nowych technologii, ochronie danych osobowych i prawie medycznym.
[Więcej >>>]

Handel organami ludzkimi to jedna z dziesięciu działalności zorganizowanych grup przestępczych, która  przynosi najwięcej profitów – około 1,3 mld euro rocznie powiedział na odbywającej się w tym tygodniu międzynarodowej konferencji w Santiago de Compostela,  Sekretarz Generalny Rady Europy Thorbjoern Jagland.

Z danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wynika, iż każdego roku na całym świecie dokonywanych jest ok. 10 tys. nielegalnych transplantacji. Nie są to jednak dane, które odzwierciedlają rzeczywisty obraz tego problemu.

Kto traci, a kto „zyska” na handlu organami?

W nielegalnym procederze organami w większości przypadków dawcą organów są osoby biedne, ubogie, samotne, sieroty, często też bezbronne np. dzieci to grupa, która najczęściej pada ofiarą nielegalnego procederu.

Kto korzysta? Tutaj należy wskazać na osoby uczestniczące w organizacji nielegalnego procederu, od osób wyszukujących potencjalnych dawców na czarnym rynku po lekarzy też (niestety muszę to powiedzieć), bo transplantacja narządu jest bardzo skomplikowanym procesem, wymagana jest nie tylko wysokospecjalistyczna wiedza medyczna, doświadczenie, ale przede wszystkim dobre warunki do jej przeprowadzenia. „Zyskują” także potencjalni biorcy, trzeba dodać biorca- zamożny, z uwagi na fakt, że „zakup organu” do tanich nie należy.

Jaki jest cel konwencji?

Głównym celem konwencji jest zapobieganie oraz ograniczenie handlu organami. Konwencja przede wszystkim ma na celu zapewnić ochronę poprzez  wprowadzenie środków zapobiegawczych, których celem jest zagwarantowanie równego dostępu do przeszczepów, a także usprawnienie wymiany informacji pomiędzy policją w poszczególnych krajach.

Pojawiło się nowe rozwiązanie, dotyczące odszkodowań dla ofiar(dawców) nielegalnych transplantacji. Dlaczego? Potencjalny dawca uczestniczący w nielegalnym procederze handlu organami NIGDY nie będzie miał gwarancji co do bezpieczeństwa przeprowadzonego zabiegu, jak również dalszych następstw w wyniku których może utracić zdrowie lub życie. Z drugiej strony, potencjalny dawca, uczestnik nielegalnego procederu współuczestniczy w przestępstwie, jest to kolejne istotne zagadnienie z punktu widzenia prawa. Czym innym natomiast będzie tutaj świadomość uczestnictwa w nielegalnym procederze, nie każdy z kolei dawca „sprzedający organ” będzie posiadał ową świadomość, która może być ograniczona np. poprzez wprowadzenie w błąd, przymus, groźbę itp. Ale o tym czy pociągać do odpowiedzialności dawców oraz w jakim zakresie będą decydować odrębnie jurysdykcje poszczególnych państw. Dla przypomnienia, w Polsce obowiązuje całkowity zakaz handlu organami związany z odpowiedzialnością karną.

Polska w gronie 14 państw!

Konwencja Rady Europy o Przeciwdziałaniu Handlowi Ludzkimi Narządami. 

Niestety, ale konwencję podpisało dopiero 14 państw z 47 należących do Rady Europy( m.in.: Albania, Austria, Belgia, Czechy, Grecja, Hiszpania, Luksemburg, Mołdawia, Norwegia, Portugalia, Wielka Brytania, Włochy, Turcja). O konwencji, będę też kolejne wpisy na blogu.

 

Nordic walking, kto ma kijki? Jak chyba większość z nas, mam. Nie, nie… one nie leżą ani w garażu, ani na strychu, ja z nimi biegam bo to doskonały sposób na spotkania ze znajomymi,  umawiać się na  ‘’kijki’’.

Dlatego też, aż chcę napisać o tej akcji, jakże wspaniałej!

W miniony weekend miała miejsce szósta edycja akcji PZU Bieg po Nowe Życie w Wiśle pod honorowym patronatem:

Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej  

Bronisława Komorowskiego i Małżonki Prezydenta RP Anny Komorowskiej

 … a ja mówię super, ekstra, pięknie! Szlachetna idea.

… bo transplantologia jest jedną z wiodących gałęzi medycyny, dzięki której udaje się uratować życie wielu ludziom, każdego roku 1,5 tys. ludzi dostaje nowe życie, a można przecież więcej, i więcej.

Akcję wspierają artyści, sportowcy, samorządowcy, politycy, lekarze, a przede wszystkim ludzie po przeszczepie. Widziałbym w kolejnych edycjach liczne reprezentacje prawników, urzędników, mechaników, ekonomistów, nauczycieli, etc.

Link do materiału wideo:

Zrzut ekranu 2015-03-22 o 08.08.52

Transplantacja = Pro Bono

Aneta Sieradzka21 marca 2015Komentarze (0)

Było czwartkowe późne popołudnie kiedy  napisała do mnie Monika, sympatyczna, warszawska mecenas, składając mi gratulacje z okazji nominacji do nagrody Prawnik Pro Bono 2014. Byłam wówczas mieszanką zdziwienia, oszołomienia,  ale też radości. Uwierzyłam, że to nie fikcja, kiedy przeczytałam artykuł o konkursie, o sobie w dzienniku Rzeczpospolita [LINK>>]

Myślę sobie, że to szalenie miłe uczucie gdzie w zabieganym świecie, kumulacji obowiązków i problemów wszelakich, które ma każdy z nas, możemy widzieć też innych, możemy się pochylić nad cudzym problemem i bezinteresownie podać rękę, która często okazuje s ię przysłowiowym „zbawieniem”. Nie mam na myśli tutaj sytuacji, w której na oścież otwarte są drzwi kancelarii w której pracuję, a ja jestem  samarytaninem. NIE. Bo ja, jak większość  z nas muszę płacić rachunki, etc.

W idei pro bono chodzi o coś więcej, po pierwsze  z założenia pomaga się osobom, których nie stać nawet na najtańszą poradę prawną, organizacjom społecznym, które często nie prowadzą działalności gospodarczej a działają w imię naszego dobra wspólnego, mają obrany cel, np. zbierają pieniądze na pomoc dzieciom nieuleczalnie chorym jak np. Fundacja Między Niebem a Ziemią. Czasami samą obecnością pomagamy. Tak to działa.

Myślę sobie jednocześnie, że nasza chęć oddania organów do przeszczepu po śmierci czy za życia jest takim najwyższym w hierarchii działań pro bono właśnie. Bezinteresownie ratujemy czyjeś zdrowie lub życie. To tak jak z prawnikiem, idziemy do niego aby w jakiś sposób „uratował”  nasze życie, pomógł w rozwiązaniu skomplikowanego problemu, którego pomyślne rozwiązanie poprawi nam komfort życia, uratuje od nieprzyjemnych konsekwencji lub je zminimalizuje.

To wszystko wydaje się niesłychanie proste. Prawda? A ja, niezmiennie stoję na stanowisku, że wolę pomagać innym, niżeli sama miałabym tej pomocy potrzebować.

 Bez tytułu

Śmierć bliskiej nam osoby zawsze jest przeżyciem traumatycznym, a jeszcze większym kiedy jest niespodziewana.

W świetle polskich przepisów każda zmarła osoba może być uważana za potencjalnego dawcę jeśli za życia nie zgłosiła skutecznego sprzeciwu. Oznacza to, że w przypadku braku sprzeciwu, lekarze nie muszą pytać rodzinę zmarłego o zgodę na pobranie narządów.

Powyższa regulacja zapewnia także bezpieczeństwo prawne lekarzom w sytuacji kiedy zostaną pobrane narządy od zmarłej osoby wbrew woli rodziny.

Dotychczas wykształciła się praktyka, zgodnie z którą lekarze z uwagi na poszanowanie uczuć rodziny zmarłego pytają rodzinę, pytają także o to, czy rodzina znała np. wolę zmarłego w kwestii dawstwa organów. Obowiązkiem lekarzy jest natomiast zawsze poinformować rodzinę zmarłego o zamiarze pobrania narządów od zmarłego.Spotkałam się kiedyś z przypadkiem, kiedy w jednym z warszawskich szpitali doszło do pobrania narządów od zmarłego bez informowania rodziny.

O tym, czy rodzina ma prawo decydować o zwłokach bliskiego w kolejnym wpisie na blogu.

Przeszczepianie narządów jest rozpowszechnioną praktyką na całym świecie. Obowiązkiem władzy publicznej jest stworzenie jasnej i przejrzystej procedury dostępu do świadczeń zdrowotnych opartych na zasadzie sprawiedliwości. W koszyku świadczeń są również przeszczepy kwalifikowane jako świadczenia wysokospecjalistyczne.

Przez wiele lat problematyka transplantacji nie była uregulowana przez przepisy prawa w Polsce. W 1975 r., pojawiły się pierwsze wytyczne Ministra Zdrowia dotyczące przeszczepów nerek. Kolejne regulacje prawne dotyczące transplantacji pojawiły się w 1991 r. w ustawie o zakładach opieki zdrowotnej.

Wypełnieniem luki w prawie w zakresie transplantacji była uchwalona dopiero w 1995 r. ustawa o pobieraniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów do przeszczepów, zarówno ex mortuo jak i ex vivo.

W związku z członkostwem Polski w Unii Europejskiej koniecznym stało się implementowanie dyrektywy Nr 2004/23/WE dotyczącej norm bezpieczeństwa i jakości oddawania, pobierania, testowania, przechowywania i dystrybucji ludzkich tkanek, komórek i narządów.

Konieczność dostosowania prawa polskiego do unijnego spowodowała uchwalenie nowej ustawy transplantacyjnej zgodnie z unijnymi i światowymi standardami. W dniu 1 lipca 2005 roku uchwalono nową ustawę o pobieraniu, przechowywaniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów ( zwana ustawą transplantacyjną). Ustawa w sposób szczegółowy reguluje zakres legalności przeprowadzanych zabiegów transplantacyjnych. W ustawie zawarte są zasady, wedle których można pobierać, przechowywać i przeszczepiać komórki, w tym komórki krwiotwórcze szpiku, krwi obwodowej i krwi pępowinowej oraz tkanek i narządów pochodzących od żywego dawcy lub ze zwłok. Jednocześnie ustawa określa zasady testowania, przetwarzania, przechowywania i dystrybucji tkanek i narządów.

W Polsce obowiązuje całkowity zakaz handlu organami związany z odpowiedzialnością karną. Ponadto prawo polskie co do zasady nie zezwala na pobieranie organów od osób małoletnich.