Aneta Sieradzka

Sieradzka&Partners

Specjalizuje się w prawie nowych technologii, ochronie danych osobowych i prawie medycznym.
[Więcej >>>]

Zostań dawcą jak Temida

Aneta Sieradzka25 stycznia 2020Komentarze (0)

Zostań dawcą jak Temida, to temat mojego wykładu, który miałam przyjemność wygłosić do kilkuset osobowego audytorium, podczas inauguracji kolejnej edycji kampanii społecznej Drugie życie, która odbyła się w Poznaniu.

Uczestnikami wydarzenia, była młodzież szkolna z 20 wielkopolskich szkół, a wydarzenie podzielono na trzy bloki, medycyna, prawo i religia. Z uwagi na liczne obowiązki zawodowe nie mogłam uczestniczyć w całym wydarzeniu, a jedynie udało mi się dotrzeć na swój wykład, więc nie odniosę się do prezentowanych poglądów pozostałych prelegentów.  w swoim wystąpieniu odniosłam się do tzw. oświadczeń woli, sprzeciwu i konstrukcji zgody domniemanej, której jestem absolutną fanką. Odnosząc się również do tego jak ewaluowały przepisy w Polsce dotyczące donacji i transplantacji na przestrzeni ostatnich niemalże stu lat. Młodzież przed wykładami wypełniła test sprawdzający wiedzę prawną nt. donacji i wyniki napawały optymizmem! A pytania przygotowałam też podchwytliwe:)

Dotychczasowe osiągnięcia transplantologów zostały wypracowane w oparciu o determinację, ciężką pracę i pasję, ale też podejmowane ryzyko – taki był czas pionierów, którzy tworzyli transplantologię. Dzisiaj aby zwiększała się liczba donacji i  przeszczepów, to potrzebujemy sprawnych rozwiązań systemowych, w tym dobrych rozwiązań na gruncie prawnym i finansowania. Obecne zawierają wiele ułomności.  Pasja i chęć pomagania to dzisiaj niewystarczające składniki abyśmy jako Polska mogli się mierzyć ze światowymi liderami donacji i transplantacji.

Natomiast na szczególną uwagę zasługuje fakt, że jest to jedna z lepszych w Polsce inicjatyw dotycząca konsekwentnego edukowania młodych ludzi, szkoda jedynie, że nie ma charakteru ogólnopolskiego. Bo wciąż w wielu szkołach młodzież na temat transplantacji nic nadal nie usłyszała.

Tak jak zgoda na zabieg musi być świadoma, tak edukacja również musi być poparta świadomymi deklaracjami, ujętymi z wielu istotnych perspektyw, bo taka jest transplantologia, wielowymiarowa.

Niebawem, wygłoszę wykład na ogólnopolskiej konferencji  i zastanawiam się nad zagadnieniami, może Czytelnicy zgłoszą postulaty?

Nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi?– a może powiem o szpitalach w których nie robi się pobrań, nie ma koordynatorów transplantacyjnych i dlaczego można dopuszczać się zaniechań w świetle prawa?

O RODO słyszeli już chyba wszyscy. O tym, że należy chronić swoje dane osobowe, chyba też większość już wie. Powinni to wiedzieć wszyscy, że nasze dane osobowe mają wartość, niezależnie od tego kim jesteśmy, jaki mamy zawód czy gdzie mieszkamy. Wykorzystując czyjeś dane osobowe w sposób bezprawny można wyrządzić wiele szkód, materialnych i niematerialnych, a co gorsza pozaciągać zobowiązania.

Edukacja społeczna w zakresie donacji w Polsce od lat opiera się m.in. na tzw. Oświadczeniach woli. Jak wiecie, nie jestem ich zwolenniczką, ale też nie jestem przeciwniczką – jak mantrę powtarzam, że jak ktoś się czuje lepiej z tym, że nosi karteczkę w portfelu to niech nosi. Wolę nosić moje talizmany. Od czasu do czasu ktoś mnie z tego powodu zaatakuje, że nie noszę oświadczenia, ale konsekwentnie od lat, pozostaję tym niewzruszona:)


Chroń swoje dane osobowe

Chciałam zwrócić uwagę na zakres danych osobowych, które wpisujecie do tego oświadczenia, a są to:
Imię i nazwisko, adres, pesel, czasem datę urodzenia. Zakres tych danych jest szeroki. Tzw. Oświadczenia woli mają charakter dobrowolny więc podajecie te swoje dane sami, dobrowolnie, ale warto mieć świadomość, że w przypadku utraty takiego oświadczenia i konsekwencji związanych np. z nie uprawnionym wykorzystaniem Waszych danych. W mojej ocenie, nie ma konieczności aby wpisywać do oświadczenia nr PESEL bo nie jest ono ani dokumentem, ani dokumentacją medyczna (do której każdy z nas ma obowiązek podać PESEL). Jeżeli już ktoś wpisuje do tzw. Oświadczenia woli pełen zakres danych wypisanych na kartoniku to powinien zachować szczególną ostrożność i chronić karteczkę jak dokument tożsamości (dowód osobisty, paszport czy prawo jazdy).

Uważam, że instytucje i organizacje propagujące tzw. oświadczenia woli, winny zwrócić uwagę za zakres danych wpisywanych do oświadczenia mając na uwadze aktualny porządek prawny, bo wzór obecnych oświadczeń woli sięga lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, gdzie ochroną danych nie specjalnie się ktokolwiek przejmował, co więcej mało kto wiedział, że dane należy chronić bo świadomość społeczna w tym zakresie przed erą RODO była na katastrofalnym poziomie.

Naruszenie poufności danych

Naruszenie poufności danych, w szczególności danych dotyczących PESEL wraz z imieniem i nazwiskiem może powodować naruszenie praw lub wolności osób fizycznych. Istnieje zatem, prawdopodobieństwo wystąpienia negatywnych skutków dla osób, których dane dotyczą, poprzez nieuprawnione wykorzystanie ich danych m.in. w celu:

• Uzyskania przez osoby trzecie, na szkodę osób, których dane naruszono, kredytów w instytucjach poza bankowych, ponieważ wiele takich instytucji umożliwia uzyskanie kredytu lub pożyczki w łatwy i szybki sposób, np. poprzez Internet lub telefonicznie bez konieczności okazania dowodu tożsamości;

• Uzyskania dostępu do korzystania ze świadczeń opieki zdrowotnej przysługujących osobom, których dane naruszono oraz do ich danych o stanie zdrowia, ponieważ często dostęp do systemów rejestracji pacjenta można uzyskać telefonicznie potwierdzając swoją tożsamość za pomocą numeru PESEL;

• Korzystania z praw obywatelskich osób, których dane naruszono, np. do głosowania nad środkami budżetu obywatelskiego. Umożliwiłoby to właściwym osobom skorzystanie z przysługującego im prawa;

• Wyłudzenia ubezpieczenia lub środków z ubezpieczenia, co może spowodować dla osób, których, dane dotyczą, negatywne konsekwencje w postaci problemów związanych z próbą przypisania im odpowiedzialności za dokonanie takiego oszustwa;

• Uzyskania przez osoby trzecie, na szkodę osób, których dane naruszono, dostępu do środków finansowych zgromadzonych na prywatnych kontach bankowych, wyłudzonych przez ww. osoby poszywające się pod instytucje finansowe za pomocą smsów;

• Zarejestrowania przedpłaconej karty telefonicznej (pre-paid), która może posłużyć do celów przestępczych;

• Zawarcia umowy o świadczenie usług, np. telewizji kablowej, telefonu, internetu, a następnie zaprzestanie opłacania rachunków i spowodowanie dla osób, których dane dotyczą, negatywnych konsekwencji w postaci zadłużenia.

Dane osobowe podawane przez internet

Zwracajcie szczególną ostrożność przy podawaniu swoich danych osobowych przez internet czy telefon, zwłaszcza decydując się na zaciąganie zobowiązań finansowych za pomocą telefonu czy internetu co związane jest z wysokim ryzykiem.

Zawiadomić UODO

W celu zminimalizowania ewentualnych negatywnych skutków naruszenia, w sytuacji np. „kradzieży tożsamości” należy zawiadomić o naruszeniu odpowiedni organ nadzoru, tj. Urząd Ochrony Danych Osobowych w Warszawie, ul. Stawki 2, 00-193 Warszawa oraz inne organy właściwe dla naruszenia np. policję.

Konto w BIK– warto mieć

Ponadto, aby zminimalizować ewentualne skutki naruszenia można założyć konto w systemie informacji kredytowej i gospodarczej w celu monitorowania swojej aktywności kredytowej poprzez włączenie alertów informujących o zapytaniach o historię kredytową. Zaznaczając właściwą opcję na stronie internetowej, można otrzymywać takie alerty cyklicznie na sms lub email. Zwiększa to nasze poczucie bezpieczeństwa i mamy stałą kontrolę na wypadek gdyby ktoś nieuprawniony chciał zaciągać w naszym imieniu zobowiązania finansowe.

Błąd medyczny. Co robić?

Aneta Sieradzka04 stycznia 2020Komentarze (0)

Błędy medyczne były, są i będą. Także w transplantologii, bo są obecne w całej medycynie. Błędy medyczne w polskiej transplantologii to temat tabu.  W pracach naukowcy polskich transplantologów ciężko coś na ten temat znaleźć bo tych na świecie już tak, opisują pomyłki . Sporo przypadków jest opisywanych. U nas się udaje, że ich w transplantologii nie ma. Są. Były. I będą. Nikt nie zna skali tego zjawiska bo nikt tego nie monitoruje. Zgłaszanie zdarzeń niepożądanych przez ośrodki  transplantacyjne do Poltransplantu to również niechętna praktyka, ale to temat na inny wpis.

Błąd medyczny może spotkać każdego z nas, bo każdy z nas jest pacjentem. O czym czasami zapominamy. Często to mówię na wykładach dla lekarzy, też bywają  pacjentami, wasi bliscy, znajomi czy przyjaciele. Nie o istocie błędów będę się tu rozwodzić, ale o tym co robić w sytuacji kiedy mamy uzasadnione podejrzenia, że mogło dość do pomyłki czy w konsekwencji do błędu medycznego?

Zabezpieczyć dokumentację medyczną. Złożyć wniosek o wydanie dokumentacji medycznej to pierwszy i najważniejszy krok. Pacjent może to zrobić sam lub osoba przez niego upoważniona. Zdarza się niekiedy, że dokumentacja medyczna  ulega zgubieniu, gdzieś się zawieruszyła, albo jej nie ma. Niestety, ale papierowa dokumentacja medyczna to spore możliwości do jej fałszowania co oczywiście jest przestępstwem. Dlatego tak ważna i potrzebna jest informatyzacja w ochronie zdrowia.

Skontaktować się z prawnikiem od błędów medycznych

Prawnicy jak lekarze, mają swoje specjalizacje. Prawnik od wszystkiego, to prawnik od niczego. Pomimo szeregu zapytań jakie otrzymuję nie tylko od pacjentów, ale i lekarzy – tak, oni też czasami szukają prawnika od błędów, jeśli nie dla siebie to dla kogoś.

Ja nie zajmuję się błędami medycznymi. Dlatego też, odsyłam do mec. Jolanty Budzowskiej, która nie tylko toczy skuteczne batalie sądowe i wygrywa wysokie zadośćuczynienia dla poszkodowanych pacjentów, to również jest blogerką, opisując wygrane przez siebie sprawy.

Warto mieć poczucie, że trafiło się w najlepsze ręce, nie tylko lekarza, ale i prawnika:)

Jakiś czas temu, jeden z lekarzy zadał mi interesujące pytanie. Nie jest on użytkownikiem mediów społecznościowych, jak większość z nas więc jak sam przyznał, nie jest zorientowany do końca jak to jest. Czy w Polsce można na Facebooku szukać dawcy narządu?

Na różnych profilach, w grupach zwłaszcza na Facebooku można znaleźć funpage, zamknięte grupy w których ktoś szuka narządu, dla bliskiej osoby, dla przyjaciela. Najczęściej szuka się nerek. Gdyby wczytać się w te ogłoszenia to najczęściej zamieszczają je Amerykanie, Anglicy, Holendrzy, co jest konsekwencją bardziej liberalnych przepisów niż te u nas.

Polskie prawo mówi: NIE

Polskie ustawodawstwo transplantacyjne jest restrykcyjne, także w części karnej dotyczącej ponoszonej odpowiedzialności. I tak należy sięgnąć do przepisów ustawy, wedle której:

  • Art. 43.Kto rozpowszechnia ogłoszenie o odpłatnym zbyciu, nabyciu lub o pośredniczeniu w odpłatnym zbyciu lub nabyciu komórki, tkanki lub narządu, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
  • Art. 44. Kto, w celu uzyskania korzyści majątkowej lub osobistej, nabywa, zbywa, pośredniczy w nabyciu lub zbyciu komórki, tkanki lub narządu bądź bierze udział w pobieraniu, przeszczepianiu komórek, tkanek lub narządów, zastosowaniu u ludzi komórek lub tkanek lub udostępnianiu pobranych wbrew przepisom niniejszej ustawy komórek, tkanek lub narządów pochodzących od żywego dawcy lub ze zwłok ludzkich, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 5 lat.

Odpowiedzialność karna za rozpowszechnianie ogłoszeń jest restrykcyjna bo zagrożona nawet pozbawieniem wolności. Co istotne, to zamieszczenie ogłoszenia w celu znalezienie dawcy nawet jeśli nie będzie związane z korzyściami majątkowymi to czerpanie korzyści osobistych z pośredniczenia w celu znalezienia dawcy również związane jest z ponoszeniem odpowiedzialności karnej w Polsce. Miejsce publikacji nie ma tu  znaczenia czy będzie to słup ogłoszeniowy czy social media. Ponadto, udostępnianie czyichś postów dotyczących szukania dawcy czy  komentowanie może zostać zakwalifikowane jako pośredniczenie. Sam fakt zamieszczenia ogłoszenia związany jest z ponoszeniem odpowiedzialności karnej. Idąc dalej, też odpowiedzialności cywilnej o ile np. potencjalny biorca wykaże, że o danych praktykach nie ma wiedzy co może naruszać jego dobra osobiste w tym prawo do ochrony  informacji wrażliwych jego dotyczących, a taką informacją jest fakt, że dana osoba potrzebuje przeszczepu.

Zamieszanie ogłoszeń dotyczących poszukiwania narządu, tkanek lub komórek jest w Polsce ZABRONIONE.

Dzień zwykły dzień. Jeden z wielu. Mknę przez zakamarki szpitalnych korytarzy…każdy korytarz zawsze wydaje mi się taki sam, stąd często się w nich gubię. Na szpitalnych korytarzach zanika moja podróżnicza orientacja w terenie.

„Pacjent zmarł nam na stole operacyjnym”– zrobiliśmy wszystko co się dało z drugim kolegą chirurgiem aby go uratować. Nie udało się – powiedział cicho chirurg.

Śmierć pacjenta. Pozwani lekarze. Klasyk.

Opinia biegłego.

„Bo chirurg nie przewidział krwotoku,” ” stwierdzam, że doszło do błędu medycznego”, „dochowano należytej staranności,” ” doszło do pomyłki,” „lekarze postąpili prawidłowo” to fragmenty jednej opinii, opinii biegłego lekarza sądowego w pewnej sprawie o błąd medyczny, który zarzucono pewnym chirurgom.  Opinia wylądowała najpierw na biurku chirurgów. Dawno nie czytałam tak kuriozalnej opinii biegłego, który sam sobie zaprzeczał w swoich twierdzeniach, popełniając po drodze szereg błędów merytorycznych.

Hm. Co zrobić z taką opinią? Zapytał chirurg.

Trzeba się odnieść do zarzutów – rzekła ona.

Czy mamy łagodnie odnieść się do stawianych zarzutów? Wiesz, nigdy nie mieliśmy sprawy o błąd medyczny – szepnął chirurg.

Łagodnie to trzeba rozmawiać z pacjentem, biegły sądowy to tylko biegły, nie jest nieomylny, też się niekiedy myli. A teraz krok po kroku, wykażemy jak bardzo on się właśnie  myli, jak jest niespójny i nie merytoryczny w tym co napisał, wykorzystując w tym miejscu waszą wiedzę i doświadczenie – was, chirurgów.

Lekarze nie lubią być pozywani. Nikt nie lubi. Dlatego prawnik zawsze rozumie chirurga i na odwrót chyba też:)